Umiejętność płynnego czytania a dysleksja i czytanie dotykowe

Umiejętność płynnego czytania a dysleksja i czytanie dotykowe

  • Kierownik projektu: dr hab. Marcin Szwed, Uniwersytet Jagielloński
  • Tytuł projektu: Procesy przetwarzania informacji wzrokowej w umiejętności płynnego czytania. Neuroobrazowanie procesów wprawnego czytania oraz ich patologii w dysleksji
  • Konkurs: SONATA BIS 1, ogłoszony 15 marca 2012 r.
  • Panel: HS 6
Marcin Szwed siedzi w biurze przed komputerem. Na ekranie komputera wyświetlone są przekrojowe zdjęcia ludzkich mózgów.

Czytanie jest niesamowitym procesem. Przebiega szybko (płynnie czytający człowiek czyta około dwustu słów na minutę) oraz równolegle (należące do jednego słowa litery rozpoznawane są w tym samym momencie). Fascynujące w czytaniu jest to, że jest umiejętnością stosunkowo nową (czytamy od ok. 5400 lat), która nie mogła wyewoluować w biologicznym sensie tego słowa. Ponieważ umiejętność ta nie jest wrodzona, to nauka czytania jest największą zmianą plastyczną, którą kultura „narzuca” naszym mózgom. W projekcie badamy zarówno to, jak rozwinięcie tej umiejętności może być zahamowane przez dysleksję, jak i to, jak mechanizmy płynnego czytania rozwijają się w sytuacji, gdy czytamy nie za pomocą wzroku, ale dotyku, czyli tekst zapisany pismem punktowym (tzw. alfabetem Braille’a).

Dysleksja przejawia się trudnościami w nauce czytania, które występują pomimo normalnej inteligencji, motywacji i sprzyjającego środowiska. Choć zaburzenie to dotyka aż 5-12% populacji, jak dotąd nie udało się wypracować skutecznych metod jego leczenia. Popularną teorią dysfunkcji czytania jest hipoteza o nieprawidłowym przetwarzaniu u osób dyslektycznych informacji w brzusznej drodze wzrokowej, gdzie znajduje się wyspecjalizowany region mózgu odpowiedzialny za rozpoznawanie słowa pisanego. Nas interesowało, czy słabsze aktywacje w tym obszarze są przyczyną czy skutkiem zaburzeń czytania. Inaczej mówiąc, chcieliśmy się dowiedzieć, czy te słabsze aktywacje blokują osoby z dysleksją w osiągnięciu biegłości w czytaniu, czy też są one wynikiem trwałego zaburzenia czytania, które powstało wcześniej. W tym celu zbadaliśmy dzieci z dysleksją rozwojową u progu nauki czytania. Wykazaliśmy, że poza już wcześniej wymienionym obszarem w brzusznej drodze wzrokowej, u dzieci różnice te są też widoczne w grzbietowej drodze wzrokowej, czyli w rejonie mózgu zaangażowanym w przetwarzanie wzrokowo-przestrzenne, w tym m.in. układanie „kolejności” liter. U podstaw dysleksji mogą więc leżeć zaburzenia w przetwarzania wzrokowo-przestrzennego.

Sprawdziliśmy także, jak mechanizmy płynnego czytania rozwijają się w sytuacji, gdy czytamy tekst zapisany alfabetem Braille’a. Podręczniki biologii uczą, że mózg podzielony jest na oddzielne części, a każda z nich przetwarza informacje pochodzące z innego zmysłu. Aby przekonać się, czy rzeczywiście tak jest w przypadku nauki czytania dotykowego, postanowiliśmy nauczyć osoby widzące czytać alfabet Braille’a. Okazało się, że w trakcie wielomiesięcznej nauki tej skomplikowanej dotykowej czynności, zmiany w mózgu zachodzą nie w korze dotykowej, ale w korze wzrokowej. Pokazuje to, że gdy poświęcimy wystarczająco dużo czasu i energii na nauczenie się jakiejś skomplikowanej czynności, możemy stworzyć nowe połączenia mózgowe, które funkcjonują ponad tym podziałem. Wyniki te dowodzą więc, że gdy uczymy się skomplikowanych czynności takich jak granie na pianinie czy prowadzenie samochodu, naszym wysiłkiem i wolą możemy zmieniać zastosowanie obszarów naszego mózgu. Nasz mózg potrafi przezwyciężyć swój domyślny podział obowiązków. Potrafi wytworzyć nowe połączenia, które zwiększają jego możliwości. Ta niespodziewana zdolność naszego mózgu do przełamywania ograniczeń, którą odkryliśmy, może być jedną z cech, która uczyniła nas ludźmi, i pozwoliła nam wytworzyć skomplikowaną kulturę z pianinami i alfabetem Braille’a.


dr hab. Marcin Szwed

Marcin Szwed pozuje obok rzeźby przedstawiającej ludzki mózg umieszczony na pionowym wąskim postumencie splecionym z drutów.

Studiował biologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 2000-2006 pracował w Izraelu, gdzie w Zakładzie Neurobiologii Instytutu Naukowego Weizmanna w Rechowot, pod opieką Prof. Ehuda Ahissara uzyskał stopień doktora. Swoją pracę naukową kontynuował podczas stażu we Francji, współpracując z Stanislasem Dehaene (Inserm Cognitive Neuroimaging Unit, Saclay) i Laurentem Cohenem (Brain and Spine Institute, ICM, Salpétrière Hospital, Paryż, Francja). W 2011 r. powrócił do kraju, aby w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego założyć zespół badawczy i prowadzić badania w projekcie realizowanym dzięki wsparciu finansowemu NCN w konkursie SONATA BIS 1. Prywatnie – mąż oraz ojciec dwóch córek: Niny, urodzonej w Tel-Awiwie i Very, urodzonej w Paryżu.

Polityka cookies

Partnerzy