Lubię Cię i czuję się tak, jak Ty

Lubię Cię i czuję się tak jak Ty

  • Kierownik projektu: dr Monika Wróbel, Uniwersytet Łódzki
  • Tytuł projektu: Lubię Cię i czuję się tak, jak Ty – o roli atrakcyjności interpersonalnej w procesie zarażania afektywnego
  • Konkurs: SONATA 4, ogłoszony 15 września 2012 r.
  • Panel: HS 6

Emocje są zaraźliwe. Przebywanie w towarzystwie radosnych osób może podnieść nas na duchu, a kontakt z kimś pogrążonym w smutku - sprawić, że sami również poczujemy się nie najlepiej. W literaturze psychologicznej zjawisko to określa się mianem zarażania afektywnego lub społecznej indukcji afektu.

Monika Wróbel siedzi po turecku na trawie, z notesem na kolanach. W okół na trawniku leżą rozrzucone wydruki i torebka.

Początkowe poszukiwania dotyczące tego fenomenu polegały na tym, że badanym pokazywano filmy lub zdjęcia osób wyrażających emocje i sprawdzano, czy ta prezentacja wpłynie na to, jak czują się badani. Analizy zwykle prowadzono w oderwaniu od kontekstu społecznego, nie kontrolując ani tego, kto pojawia się na zdjęciach czy filmach, ani też jakie wrażenie robi na badanych. Nowsze badania coraz wyraźniej jednak pokazywały, że w pewnych kontekstach społecznych (szczególnie w relacjach pomiędzy osobami, które się lubią) zarażanie afektywne powinno występować z dużym prawdopodobieństwem, podczas gdy w innych (szczególnie w relacjach pomiędzy osobami, które się nie lubią) może nie występować w ogóle, a nawet prowadzić do reakcji całkowicie rozbieżnych.

Sugestia ta stała się główną inspiracją w badaniach, które prowadziliśmy w ramach projektu. Przegląd literatury wskazywał bowiem, że – mimo iż wiele przesłanek wspiera tezę dotyczącą roli lubienia w przebiegu zarażania afektywnego – większość tych przesłanek ma charakter pośredni. Zastanawiało nas, na czym dokładnie miałby polegać ta rola, a zatem czy emocje i nastroje osób nielubianych wzbudzają w ludziach jakiekolwiek stany afektywne i – jeśli tak – jaki jest kierunek tej indukcji.

Odpowiedzi na powyższe pytania poszukiwaliśmy w serii ośmiu eksperymentów. We wszystkich z nich manipulowaliśmy zmiennymi, które są powiązane z lubieniem. Osoba wyrażająca emocje była zatem przedstawiana albo w sposób nasilający lubienie (np. jako ktoś, kto ma poglądy zbieżne z poglądami osoby badanej, czy ktoś o pozytywnych cechach charakteru), albo w sposób osłabiający lubienie (np. jako ktoś, kto ma poglądy rozbieżne z poglądami osoby badanej, czy ktoś o negatywnych cechach charakteru). Wyniki potwierdziły, że tego rodzaju manipulacja ma znaczenie dla przebiegu zarażania afektywnego, jednak tylko wtedy, gdy osoba, która wyraża emocje, jest w radosnym nastroju (badani zarażali się jej radością wyłącznie wtedy, gdy była to osoba lubiana, natomiast radość na twarzy osoby nielubianej nie wywoływała żadnej reakcji badanych).

W przypadku osób, które wyrażały smutek, okazało się natomiast, że badani zarażali się ich afektem bez względu na to, jak te osoby zostały przedstawione. Innymi słowy, badani przejmowali negatywny stan afektywny zarówno wtedy, gdy wyrażały go osoby lubiane, jak i wtedy, gdy wyrażały go osoby nielubiane. Uzyskany wynik potwierdza stawianą przez niektórych badaczy tezę, zgodnie z którą stany negatywne są bardziej zaraźliwe niż stany pozytywne. To tłumaczy, dlaczego nie potrafimy być obojętni na cudzy smutek, nawet wtedy, gdy wyraża go ktoś, kogo zbytnio nie lubimy.


dr Monika Wróbel

Zdjęcie portretowe Moniki Wróbel. W tle na ekranie komputera widać zdjęcie innej uśmiechniętej kobiety.

Jest psychologiem społecznym. Pracuje jako adiunkt w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego. Jej badania dotyczą emocji w relacjach interpersonalnych, a w szczególności zarażania afektywnego. Autorka licznych artykułów publikowanych m. in. w Basic and Applied Social Psychology, Social Psychological and Personality Science, European Journal of Psychological Assessment, a także monografii naukowej pt. Zarażanie afektywne. O procesie transferu emocji i nastroju między ludźmi. Członek Komitetu Psychologii PAN.

Polityka cookies

Partnerzy