Priorytety badawcze dla zielonej, otwartej i odpornej Europy – warsztaty z udziałem polskich interesariuszy

pt., 28/03/2025 - 12:30
Kod CSS i JS

We wtorek 1 kwietnia w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki PAN w Warszawie odbędą się warsztaty pt. Connecting Research and Policy for a Greener, Inclusive and More Resilient Europe. Celem warsztatów jest zidentyfikowanie priorytetów badawczych oraz tematów wymagających dalszych badań na rzecz zielonej, otwartej i odpornej Europy. Uczestnikami warsztatów będą przedstawiciele polskiego środowiska naukowego, a także ministerstw, organizacji pozarządowych oraz biznesu. Współorganizatorami warsztatów są Narodowe Centrum Nauki oraz Norweska Rada ds. Badań Naukowych (RCN).

Spotkania prowadzone będą w trzech blokach tematycznych:

  • zielona transformacja,
  • demokracja, rządy prawa i prawa człowieka,
  • inkluzja i odporność społeczna.

O przebiegu warsztatów będziemy informować na bieżąco.

Warsztaty, realizowane w ramach Funduszy EOG i Norweskich 2014-2021, są zgodne ze strategicznymi celami Partnerstwa Social Transformations and Resilience (STR) przygotowywanego obecnie przez państwa członkowskie UE, koordynowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Działania w partnerstwie rozpoczną się w 2027 r.

W ramach partnerstwa STR będą organizowane konkursy na międzynarodowe projekty badawcze z zakresu nauk humanistycznych i społecznych odpowiadające na wyzwania społeczne wynikające ze zmian klimatycznych, demograficznych, postępu technologicznego oraz niespodziewanych kryzysów, takich jak wojna czy pandemia. Dodatkowo celem programu jest także wspieranie tworzenia polityki opartej na badaniach naukowych w czterech głównych obszarach:

- modernizacja systemów ochrony społecznej i usług podstawowych,

- przyszłość pracy,

- wspieranie edukacji i rozwijanie umiejętności,

- sprawiedliwa transformacja w kierunku neutralności klimatycznej.

Zapraszamy do śledzenia Partnerstwa STR na stronie internetowej Chanse oraz NCN (w zakładce: Współpraca międzynarodowa – Partnerstwo STR).

Polsko-szwajcarskie projekty z finansowaniem w Weave-UNISONO

śr., 26/03/2025 - 10:30
Kod CSS i JS

Dwa projekty z udziałem badaczy z Polski i Szwajcarii otrzymały finansowanie w konkursie Weave-UNISONO. Naukowcy będą analizować dyskusje dotyczące generatywnej sztucznej inteligencji w mediach społecznościowych oraz pracować nad personalizacją radioterapii w leczeniu nowotworów.

Dr hab. Marcin Koszowy z Politechniki Warszawskiej, wspólnie  z badaczami ze szwajcarskiego uniwersytetu Universita della Svizzera italiana, zrealizuje projekt Racje formułowane przez innych: zastrzeżenia i kontrargumentacja w polilogach. Naukowcy zamierzają zbadać wzorce zastrzeżeń i kontrargumentów (wzorce CO(u)N: concession & counterargument) w dyskusjach na temat generatywnej sztucznej inteligencji (SI) oraz dużych modeli językowych (LMM) w mediach społecznościowych.

Dr hab. Antoni Ruciński z Instytutu Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego PAN we współpracy ze szwajcarskimi naukowcami z Uniwersytetu w Zurychu przeprowadzi badania, które będą krokiem w kierunku zwiększenia stopnia personalizacji i efektywności radioterapii protonowej w leczeniu nowotworów. Badacze chcą w planowaniu terapii zastosować nanodozymetryczne metody obliczeniowe, które uwzględniają bardzo małe wielkości fizyczne, a następnie weryfikować je eksperymentalnie. Takie podejście pozwoli dokładniej przewidywać, w jaki sposób promieniowanie wpłynie na komórki nowotworowe i zdrowe, dzięki czemu w przyszłości będzie można lepiej zaplanować leczenie pacjentów i bardziej precyzyjnie określać dawkę promieniowania.

Wnioski były oceniane w konkursie Weave-UNISONO przez szwajcarską agencję  SNSF – Swiss  National  Science Foundation. Narodowe Centrum Nauki zaakceptowało wyniki tej oceny w ramach współpracy w programie Weave.

Listy rankingowe Weave-UNISONO

Lista nr 10 w .pdf

Weave-UNISONO i procedura agencji wiodącej

Konkurs Weave-UNISONO to efekt wielostronnej współpracy między instytucjami finansującymi badania naukowe, skupionymi w stowarzyszeniu Science Europe. Został ogłoszony w celu uproszczenia procedur składnia i selekcji projektów badawczych we wszystkich dyscyplinach nauki, angażujących badaczy z dwóch lub trzech krajów europejskich biorących udział w konkursie.

Wyłanianie laureatów opiera się na procedurze agencji wiodącej – Lead Agency Procedure (LAP), w myśl której tylko jedna z instytucji partnerskich odpowiedzialna jest za pełną ocenę merytoryczną wniosku, a pozostali partnerzy akceptują wyniki tej oceny.

W ramach programu Weave partnerskie zespoły badawcze składają wnioski o finansowanie równolegle do lead agency oraz do właściwych dla siebie instytucji w programie. Wspólny projekt musi zawierać spójne plany badawcze, wyraźnie ukazujące wartość dodaną współpracy międzynarodowej.

Konkurs Weave-UNISONO jest otwarty w trybie ciągłym. Zachęcamy zespoły planujące współpracę z partnerami z Austrii, Czech, Słowenii, Szwajcarii, Niemiec, Luksemburga i Belgii-Flandrii do zapoznania się z treścią ogłoszenia konkursowego i składania wniosków.

EOSC National Tripartite Event Poland 2025 online

pon., 24/03/2025 - 12:00
Kod CSS i JS

Już jutro startuje trzecia edycja EOSC National Tripartite Event Poland 2025. Zapraszamy do oglądania transmisji na żywo z wydarzenia.

Podczas EOSC NTE Poland 2025 będziemy dyskutować o roli Polski w kształtowaniu Europejskiej Chmury Otwartej Nauki (EOSC), wymieniać się doświadczeniami dotyczącymi najlepszych praktyk w zarządzaniu danymi badawczymi oraz rozmawiać o wyzwaniach, przed którymi stoją krajowe i europejskie infrastruktury badawcze na drodze do efektywnej współpracy w ramach Federacji EOSC. Przedstawimy też polski węzeł krajowy, EOSC PL, który wraz z 12 innymi węzłami z całej Europy będzie uczestniczyć w procesie współtworzenia zasad i mechanizmów funkcjonowania Federacji EOSC w ramach fazy pilotażowej.

Narodowe Centrum Nauki pełni rolę polskiej organizacji przedstawicielskiej w Stowarzyszeniu EOSC oraz koordynatora krajowego węzła EOSC PL.

Zapraszamy do oglądania transmisji na żywo z wydarzenia.

Decyzje dla wniosków niespełniających wymogów formalnych złożonych w konkursie MINIATURA 9 w lutym

pon., 24/03/2025 - 07:00
Kod CSS i JS

Informujemy, że dziś zostaną wysłane decyzje dla wniosków złożonych w konkursie MINIATURA 9 w lutym, które nie zostały zakwalifikowane do finansowania z powodu niespełnienia wymogów formalnych. Uzasadnienia dostępne są w systemie OSF. Prosimy o sprawdzenie statusu wniosku w systemie OSF oraz Elektronicznych Skrzynek Podawczych ESP (ePUAP).

Przypominamy, że decyzje wysyłane są w formie elektronicznej na wskazany we wniosku adres Elektronicznej Skrzynki Podawczej (ESP ePUAP) wnioskodawcy. W przypadku braku decyzji, należy sprawdzić poprawność adresu ESP podanego we wniosku. W przypadku podania błędnego adresu, należy skontaktować się z opiekunem wniosku podanym w systemie OSF.

Światło pod kontrolą

czw., 20/03/2025 - 15:00
Kod CSS i JS

Polska jest jednym z krajów o najszybszym tempie wzrostu zanieczyszczenia światłem w Europie. Aż 20% populacji kraju żyje w miejscach, gdzie nocne niebo jest tak jasne, że wzrok przez całą dobę pozostaje w dziennym trybie widzenia[1]. Problem ten dotyczy nas wszystkich, choć większość z nas nie zdaje sobie z tego sprawy.

Zanieczyszczenie światłem sztucznym to termin określający wszystkie negatywne skutki nadmiernej nocnej ekspozycji na sztuczne oświetlenie dla człowieka i środowiska. Ekspozycja na światło nocne między innymi obciąża układ wzrokowy, zaburza rytm okołodobowy, hamuje wydzielanie melatoniny i pogarsza jakość snu. Coraz więcej badań wskazuje także na zwiększone ryzyko chorób przewlekłych związanych z długotrwałym kontaktem ze sztucznym oświetleniem w nocy, choć wiedza na ten temat wciąż się rozwija. Światło nocne ma też wpływ na ekosystemy – dezorientuje zwierzęta, zaburza migracje, rozregulowuje cykle życiowe roślin i osłabia bioróżnorodność.

Prof. Karolina Zielińska-DąbkowskaProf. Karolina Zielińska-Dąbkowska Dr hab. inż. arch. Karolina Zielińska-Dąbkowska – architekt i projektant oświetlenia, profesor na Politechnice Gdańskiej – bada wpływ sztucznego światła na zdrowie i środowisko. Pracowała w Berlinie, Londynie, Nowym Jorku i Zurychu, uczestnicząc w realizacji projektów takich jak Burj Khalifa w Dubaju, Tribute in Light Memorial w Nowym Jorku czy iluminacja nowego Planetarium dla Royal Observatory Greenwich. Jest członkinią prestiżowego Królewskiego Instytutu Architektów Brytyjskich (RIBA) oraz jedyną przedstawicielką Polski w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Projektantów Oświetlenia (IALD) w stopniu professional member.

Po niemal 20 latach pracy za granicą wróciła do Polski. Wcześniej eksternistycznie obroniła tu doktorat, za który otrzymała nagrodę Prezesa Rady Ministrów. Reprezentuje dwa światy – naukowców i praktyków. Jak mówi, potrafi przełożyć odkrycia badaczy na język zrozumiały dla projektantów oświetlenia i dostrzega problemy, które umykają naukowcom.

Jej artykuły ukazały się m.in. w Science i Nature, a publikacja w Science była efektem projektu MINIATURA finansowanego przez NCN. Obecnie współkieruje międzynarodowym projektem PLAN-B w ramach Horyzontu Europa, którego celem jest opracowanie rozwiązań ograniczających hałas i zanieczyszczenie światłem – dwóch kluczowych zagrożeń dla ekosystemów i bioróżnorodności w Europie.

O zanieczyszczeniu światłem z prof. Karoliną Zielińską-Dąbkowską rozmawia Anna Korzekwa-Józefowicz.

Światło, które nam (nie) służy

Anna Korzekwa-Józefowicz: Jest coś takiego jak dobre światło sztuczne, przyjazne dla zdrowia ludzi i środowiska?

Karolina Zielińska-Dąbkowska: Od momentu wynalezienia żarówki elektrycznej przemysł nieustannie oferuje nam kolejne rozwiązania, reklamując je jako zdrowe, choć niekoniecznie takie rzeczywiście są.

Przez tysiące lat ludzki organizm dostosowywał się do cyklu dnia i nocy, a światło słoneczne regulowało kluczowe procesy biologiczne. Nie istnieje – i prawdopodobnie nigdy nie powstanie – sztuczne oświetlenie, które w pełni odwzoruje właściwości światła naturalnego. Jego fale zmieniają się w ciągu dnia: o wschodzie dominują ciepłe, czerwone barwy, w południe przybywa więcej fali światła niebieskiego w jego spektrum, a wieczorem przy zachodzie słońca znów przeważają ciepłe barwy.

Badania nad widmem różnych źródeł światła wykazały, że paradoksalnie jednym z najzdrowszych rozwiązań była tradycyjna żarówka wolframowa. Emitowała ciepłe, ciągłe widmo światło białego, zbliżone do barwy zachodzącego słońca, z niewielką ilością światła niebieskiego. Jej wadą była jednak niska efektywność energetyczna – jedynie około 10% energii zamieniała na światło, a resztę na ciepło.

Używane do niedawna świetlówki kompaktowe, zwane żarówkami energooszczędnymi, zawierały rtęć, w postaci ciekłej i gazowej, co stanowiło zagrożenie zarówno dla zdrowia, jak i środowiska. Wiele osób wyrzucało je do zwykłych śmieci, a po rozbiciu na wysypiskach rtęć przedostawała się do otoczenia. Dopiero stosunkowo niedawno zaczęliśmy dostrzegać skalę tego problemu.

Tradycyjne żarówki nie są już sprzedawane w Unii Europejskiej, wygaszana jest też produkcja świetlówek. Powszechnie stosowane są LED-y. To nie jest dobre rozwiązanie?

Diody LED są energooszczędne i zrewolucjonizowały przemysł oświetleniowy – to obecnie najczęściej stosowane źródło światła białego. Korzystanie ze światła LED wymaga jednak świadomości i odpowiedzialności.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że światło, które postrzegamy jako białe, w rzeczywistości pochodzi z niebieskiej diody LED pokrytej warstwą luminoforu – zazwyczaj fosforu. To właśnie wynalezienie białego światła z niebieskich diod umożliwiło rozwój tej technologii, za co w 2014 roku trzech japońskich naukowców otrzymało Nagrodę Nobla.

Jeszcze do końca XX wieku uważano, że w ludzkim oku występują tylko dwa rodzaje fotoreceptorów – czopki, odpowiedzialne za widzenie barwne, oraz pręciki, umożliwiające widzenie w słabym oświetleniu. Na początku XXI wieku odkryto jednak trzeci rodzaj – komórki zwojowe wrażliwe na światło (ipRGCs). Są one szczególnie czułe na fale o długości około 480 nanometrów, czyli właśnie na światło niebieskie.

W zależności od grubości warstwy luminoforu światło LED może wydawać się cieplejsze lub chłodniejsze, ale niezależnie od jego barwy nasze oczy nadal rejestrują fale o długości od 460 do 500 nanometrów. Są one charakterystyczne dla światła dziennego przy bezchmurnym niebie w południe, co ma istotny wpływ na organizm.

Organizm wysyła nam sygnał do działania?

Tak, ponieważ światło niebieskie stymuluje produkcję kortyzolu – hormonu aktywności. Dlatego ekspozycja na LED-y wieczorem i w nocy może zaburzać rytm okołodobowy, utrudniając zasypianie i ograniczając wydzielanie melatoniny. Może to zakłócać naturalne procesy biologiczne i prowadzić do długoterminowych konsekwencji zdrowotnych.

Ale skutki sztucznego światła odczuwają nie tylko ludzie. Nawet ciepłe światło LED, które wydaje się dla nas bardziej przyjazne, może zaburzać funkcjonowanie innych organizmów. Drzewa oświetlane nocą nie zrzucają liści na zimę, co zaburza ich cykl wzrostu – gdy nadchodzą mrozy, zamarzający sok może uszkodzić ich tkanki i doprowadzić do obumierania. Świetliki tracą zdolność odnajdywania się nawzajem, ponieważ ich naturalne sygnały świetlne giną w intensywnym blasku sztucznego oświetlenia, co utrudnia ich rozmnażanie. Ptaki migrujące mylą światło LED z gwiazdami, według których frekwencji się orientują, przez co masowo giną, rozbijając się o szyby budynków. W wielu miastach w Stanach Zjednoczonych zaczęto więc wyłączać lub ograniczać nocne oświetlenie podczas migracji ptaków, by zmniejszyć te straty.

Nie można tak zmodyfikować LED-ów, by ich światło było bliższe naturalnemu i zdrowsze?

Technologie LED opierają się na elektronice. Aby odwzorować spektrum światła dziennego, potrzebne byłyby fale, które naturalnie występują w świetle słonecznym, jak na przykład podczerwień i bliska podczerwień. To ostatnia sprawia, że w ciągu dnia odczuwamy ciepło na skórze i niweluje negatywny wpływ działania promieni UV na wzrok. Jednak gdybyśmy próbowali dodać ją do oświetlenia LED, spowodowałoby to zagotowanie się elektroniki. Dlatego nie ma szans na wprowadzenie takiego rozwiązania w stu procentach.

W Polsce jak we Francji 30 lat temu

W takim razie jak można ograniczyć negatywne skutki sztucznego światła dla ludzi i środowiska?

Istnieją wytyczne dla projektantów, które pomagają zmniejszyć zanieczyszczenie światłem. Przykładem jest Manifest ROLAN, przygotowany przez grupę badawczą ILLUME, którą kieruję na Politechnice Gdańskiej, we współpracy z International Dark-Sky Association i innymi organizacjami międzynarodowymi działającymi w obszarze oświetlenia sztucznego. Dokument ten określa 10 zasad odpowiedzialnego używania światła w nocy. Przede wszystkim światło powinno być stosowane tylko tam, gdzie jest naprawdę potrzebne, powinno mieć odpowiednią jasność i barwę i być skierowane we właściwym kierunku oraz kontrolowane pod względem czasu świecenia.

Oczywiście nie wszystko da się zmienić od razu, bo często w grę wchodzą duże pieniądze. Jeśli na przykład miasto już podjęło decyzję bez wcześniejszych konsultacji i zainwestowało w zimne LED-y, to prawdopodobnie pozostaną one na kolejne dziesięć lat, a może i dłużej – nikt nie będzie miał budżetu, by wymienić je natychmiast.

Sama jeszcze kilka lat temu mieszkałam w pobliżu terenów zielonych. Potem pod moim oknem powstała nowa ulica. Ruch nocą jest na niej znikomy, ale kilkanaście latarni świeci prosto w okna mojej sypialni. Co można zrobić w takiej sytuacji?

Można zastosować inteligentne systemy sterowania oświetleniem, wykorzystujące czujniki ruchu. W praktyce wygląda to tak: natężenie światła w obszarze rezydencjalnym może być automatycznie redukowane, np. do 20% w godzinach nocnych. Gdy pojawi się ruch, na przykład samochód, pieszy czy rowerzysta, czujniki wykrywają obecność i stopniowo zwiększają natężenie światła. Kiedy ruch ustaje, system ponownie je przyciemnia. Inne opcje to np. wyłączanie części latarni w określonych godzinach. Poza tym można zaprojektować dodatkowe osłony przeciwko olśnieniu na latarni ulicznej, wtedy strumień światła jest kierowany z dala od okien.

Za nadmiar światła w miastach odpowiedzialne jest nie tylko oświetlenie ulic.

Oczywiście, jeśli lampy uliczne nie są skierowane w dół, światło rozprasza się powyżej linii horyzontu, przyczyniając się do powstawania miejskiej łuny świetlnej. Ale głównych winowajców jest więcej. To także reklamy świetlne, które często są mocowane wertykalnie, oraz oświetlenie dekoracyjne budynków, oświetlenie obiektów sportowych czy imprez. W Polsce wciąż stosuje się rozwiązania, które we Francji były popularne w latach 80. i 90., czyli tak zwane oświetlenie zalewowe, gdzie reflektory umieszczone na dole kierują światło w górę lub pod kątem.

Oświetlenie dekoracyjne można teoretycznie wyłączyć, ale wszystko zależy od tego, jak zostało zaprojektowane. Jeśli za projekt odpowiadał inżynier elektryk lub profesjonalny projektant światła, mógł on przekonać inwestora do zastosowania odpowiednich rozwiązań – na przykład takiego okablowania, które pozwala na niezależne sterowanie poszczególnymi grupami opraw oświetleniowych. Wtedy można je wyłączać według potrzeb.

Niestety, w wielu miejscach systemy oświetleniowe działają tylko w trybie „włącz/wyłącz”, a jedyną regulacją jest czujnik zmierzchu, który automatycznie uruchamia oświetlenie po zapadnięciu ciemności. Można oczywiście wdrożyć bardziej zaawansowane sterowanie natężeniem światła, ale to dodatkowy koszt, a w wielu miejscach są inne priorytety.

W lutym Kraków przyjął uchwałę ograniczającą hałas w nocy, która ma znacząco poprawić komfort życia mieszkańców. Podobne regulacje obowiązują w Gdańsku i Poznaniu. Może kolejnym krokiem mogłyby być rozwiązania ograniczające światło? Są jakieś dobre wzorce?

Problemu zanieczyszczenia światłem wciąż nie traktuje się u nas poważnie. A im większe miasto, tym trudniej wprowadzić zmiany. W małych miejscowościach jest to łatwiejsze.

Dobrym przykładem jest gmina Jeleśnia, a konkretnie Sopotnia Wielka – jedyna w Polsce miejscowość z międzynarodowym certyfikatem Dark Sky Community, przyznawanym przez organizację Dark Sky International. Mieszkańcy aktywnie zaangażowali się w ochronę ciemnego nieba, czego efektem jest oświetlenie uliczne skierowane w dół, z możliwością jego wyłączania. Zmodernizowano również oświetlenie fasady kościoła oraz prywatnych posesji, ograniczając emisję światła w górę. Dzięki temu Sopotnia Wielka stała się miejscem sprzyjającym obserwacjom astronomicznym – zarówno amatorskim, jak i profesjonalnym. To efekt wieloletnich działań i świadomego podejścia do zarządzania oświetleniem.

Ale generalnie wydaje mi się, że w Polsce, jeśli coś nie jest ustawowym obowiązkiem, to niewiele osób czuje potrzebę, żeby się tym zajmować. Po co to robić, skoro nie ma takiego wymogu?

Ta kwestia nie jest uregulowana ustawowo?

W prawie ochrony środowiska problem w ogóle nie istnieje. Nie ma kompleksowych strategii ani tzw. masterplanów świetlnych (lighting masterplans), które określałyby, gdzie należy ograniczać sztuczne światło, a gdzie dopuszczalne jest jego większe natężenie. Dotyczy to m.in. parków narodowych, krajobrazowych oraz obszarów Natura 2000, które powinny podlegać szczególnej ochronie.

Często słyszy się o ogromnych reklamach, które świecą ludziom prosto w okna, a mieszkańcy niewiele mogą z tym zrobić. W przepisach budowlanych znajduje się jedynie ogólna wzmianka o dopuszczalnych wartościach emisji światła, ale w przypadku reklam ruchomych nawet nie ma tanich ogólnodostępnych narzędzi, by to dokładnie zmierzyć. Nie istnieją też prawnie określone poziomy natężenia światła wertykalnego – są jedynie niewiążące rekomendacje w Polskiej Normie Oświetleniowej.

Listy do Rzecznika

Skoro brakuje rozwiązań ustawowych, to kto stoi na straży ciemnego nieba?

Ludzie piszą skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik zwracał się z interwencją do ministrów środowiska i zdrowia, ale ich odpowiedź była jednoznaczna – „to nie nasz problem.” W zeszłym roku odbyło się też duże interdyscyplinarne seminarium organizowane przez biuro Rzecznika, w którym brałam udział.

Poza tym problem właściwie nie istnieje w debacie publicznej, brakuje zrozumienia na poziomie krajowym. To może się jednak zmienić, ponieważ w Unii Europejskiej rozpoczęto kilka projektów badawczych poświęconych zanieczyszczeniu światłem sztucznym. Sama wygrałam i ko-kieruję jednym z nich – jego celem jest opracowanie wytycznych dla miast dotyczących ograniczenia emisji światła i hałasu, uwzględniając ich wpływ na bioróżnorodność i ekosystemy.

Tak więc regulacje prędzej czy później zostaną wprowadzone na poziomie unijnym, a Polska będzie musiała się do nich dostosować – najpierw w przepisach krajowych, a potem lokalnych.

Jeśli są interwencje u Rzecznika Praw Obywatelskich, to rozumiem, że przynajmniej część z nas zdaje sobie sprawę z konsekwencji używania nadmiernego oświetlenia.

Świadomość społeczna w tej kwestii na pewno rośnie. Dobrym przykładem jest sytuacja w Gdańsku na Górze Gradowej – punkcie widokowym otoczonym zielenią i zamieszkiwanym przez nietoperze, gdzie astronomowie amatorzy wciąż mogą obserwować niebo.

Jakiś czas temu pojawił się pomysł stworzenia tam Parku Iluminacji – przestrzeni z intensywnym oświetleniem, która miała pełnić funkcję edukacyjną i przyciągać turystów. Mieszkańcy, świadomi negatywnych skutków nadmiernego światła, zaczęli protestować. Zorganizowano społeczne konsultacje, w których wzięli udział biolodzy oraz znany specjalista od nietoperzy z Trójmiasta.

Dzięki tej mobilizacji sprawa nabrała takiego rozgłosu, że zainteresowali się nią radni miejscy i projekt został wstrzymany. To przykład na to, że presja społeczna może wpływać na decyzje władz, zwłaszcza gdy temat nagłośnią media i zaangażują się eksperci.

Potrzebna większa świadomość

Które miejsca należy szczególnie ochronić przed zanieczyszczeniem światłem?

Marzy mi się, żeby każde miasto miało obowiązkowo tzw. miejski masterplan świetlny (urban lighting masterplan). Taki plan pozwalałby jasno określić, jak projektować oświetlenie w przestrzeni miejskiej. Gdy składana jest dokumentacja o pozwolenie na budowę, można byłoby sprawdzić, czy na przykład wielka reklama świetlna nie znajduje się w pobliżu cennego obszaru przyrodniczego czy rezydencjalnego.

Druga rzecz to ochrona terenów cennych przyrodniczo, jak obszary Natura 2000, aby zachować siedliska gatunków roślin i zwierząt szczególnie cennych dla Unii Europejskiej. W wielu krajach mają one duże znaczenie, ale w Polsce wciąż ich znaczenie nie jest powszechnie rozumiane. W Gdańsku jednym z miejsc, które badamy w ramach grantu unijnego, jest Twierdza Wisłoujście. To historyczna fortyfikacja, ale też miejsce, gdzie od wieków zimują nietoperze, w tym jeden bardzo rzadki gatunek, zagrożony wyginięciem. Światło ma na niego ogromny wpływ.

I teraz wyobraźmy sobie, że mimo że Twierdza Wisłoujście jest obszarem Natura 2000, co roku odbywa się tam festiwal muzyki elektronicznej – dokładnie w czasie, gdy nietoperze mają okres godowy. Hałas, światło – wszystko, co im szkodzi. Nie mówiąc już o tym, że przeszkadza to też okolicznym mieszkańcom. A jednak nikt się tym nie przejmuje.

Chciałabym, żeby świadomość była większa – nie tylko wśród mieszkańców czy lokalnych społeczności, ale też wśród urzędników. Żeby nie reagowali na te tematy z irytacją: „O nie, znowu jakiś problem, teraz światło im przeszkadza!”, tylko faktycznie słuchali argumentów przemawiających np. za zmianą dat imprez masowych, tak aby nie zakłócały one rytmów natury. Za każdym razem, gdy udzielam wywiadu czy pojawia się artykuł, czytam potem komentarze typu: „Wyłączmy całe światło, niech będzie ciemno jak w średniowieczu!”.

Ale tu nie chodzi o całkowitą ciemność, tylko o rozsądne zarządzanie światłem.

Wspomniała Pani, że rozwiązania przyjdą pewnie z Unii Europejskiej. Jak to w tej chwili wygląda w innych krajach?

Są państwa, które już dawno wprowadziły skuteczne regulacje. Jednym z pierwszych była Słowenia, w której od 2007 roku obowiązuje bardzo rygorystyczne prawo ograniczające zanieczyszczenie światłem elektrycznym. We Francji natomiast w 2018 roku wprowadzono np. przepisy nakazujące wyłączanie oświetlenia biurowego o określonych godzinach wieczornych, ograniczanie oświetlenia ulicznego oraz reklam na budynkach. Oczywiście są wyjątki, np. turystyczne centrum Paryża, ale generalnie te zasady są przestrzegane.

Niemieckie miasta, w porównaniu z Polską, są znacznie ciemniejsze – poziom oświetlenia ulicznego jest bardziej kontrolowany.

Co istotne, poziomy natężenia oświetlenia zewnętrznego nie wynikają bezpośrednio z przepisów prawa, lecz z rekomendacji Międzynarodowej Komisji Oświetleniowej (CIE), które później są uwzględniane w normach oświetleniowych. Jednak warto podkreślić, że normy te to często jedynie zalecenia, a nie obowiązujące prawo.

Niestety, na poziomie europejskim normy oświetleniowe jeszcze często tworzą głównie przedstawiciele koncernów z tej branży, co sprzyja interesom przemysłu. Naukowcy zajmujący się tym problemem mają ograniczone możliwości wpływu, bo nie dysponują takimi środkami jak duże firmy.

Projektowanie bardziej odpowiedzialne

Ma Pani na swoim koncie takie realizacje, jak choćby iluminację Burj Khalifa w Dubaju. Imponująca budowla, ale nie kojarzy się z rozsądnym podejściem do światła.

Dr hab. inż. arch. Karolina Zielińska-DąbkowskaDr hab. inż. arch. Karolina Zielińska-Dąbkowska Kiedyś w ogóle nie myślałam o świetle w ten sposób. Biuro, w którym wtedy pracowałam w Nowym Jorku, Fisher Marantz Stone Partners, jedno z dwóch najstarszych i najbardziej prestiżowych zajmujących się iluminacją na świecie, odpowiadało za oświetlenie zewnętrzne i wewnętrzne Burj Khalifa. Nad nim pracował cały team, nie tylko ja.

Było to oświetlenie stałe, które nie jest aż tak problematyczne ze względu na zastosowane źródła światła, nie były to LED-y. Oczywiście, światło było skierowane w górę, ale działało w fazach i scenach świetlnych, więc nie świeciło jednostajnie – było przygaszane i miało określony rytm. Nie braliśmy jednak udziału w projekcie typu event lighting, czyli tym z dynamicznymi efektami świetlnymi przypominającymi fajerwerki – za to odpowiadała inna pracownia z Wielkiej Brytanii.

A wie Pani, kiedy tak naprawdę po raz pierwszy zainteresowałam się problemem zanieczyszczenia światłem?

Chętnie posłucham.

Pracowałam w tym samym amerykańskim biurze i brałam udział w projekcie Tribute in Light w Nowym Jorku. To były dwa snopy światła, symbolizujące bliźniacze wieże WTC, instalowane na terenie Ground Zero dla upamiętnienia tragedii i ludzi, którzy zginęli 11 września 2001.

To było bardzo ciekawe doświadczenie – ogromna skala, precyzyjne kalibracje. Wcześniej pracowałam już zawodowo w Berlinie, ale to było zupełnie inne doświadczenie. Te dwa snopy światła to nie były po prostu dwa źródła – tam znajdowało się wiele opraw z wysokoprężnymi reflektorami ksenonowymi, których temperatura powierzchni była bardzo wysoka.

I wtedy wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Kiedy włączyliśmy instalację, zaczęło coś spadać z nieba na oprawy i syczeć. Z przerażeniem zobaczyłam, że to ptaki i ćmy.

Okazało się, że Tribute in Light znajduje się dokładnie na trasie migracyjnej ptaków. One nawigują m.in. dzięki wbudowanemu kompasowi, ale światło o tak dużej intensywności i specyficznym spektrum zakłócało ich orientację przestrzenną. Wpadały w ten słup światła i zaczynały wirować, nie mogąc się wydostać. W końcu padały z wyczerpania albo spadały na oprawy, które były bardzo gorące.

Podobnie było z owadami, zwłaszcza dużymi ćmami, które również wpadały w ten świetlny wir. Nikt z wcześniej tego nie przewidział. Dopiero później organizacje zajmujące się ochroną ptaków zaczęły nagłaśniać problem.

To był moment, w którym uświadomiłam sobie, że światło ma też swoją ciemną stronę – coś, o czym rzadko się mówi. I że jako projektanci musimy brać to pod uwagę. Od tamtego czasu zrobiliśmy ogromny krok naprzód, mamy większą świadomość i projektujemy bardziej odpowiedzialnie. Gdy patrzę wstecz na niektóre swoje projekty, myślę, że zrobiłabym je inaczej. Ale wtedy po prostu nie mieliśmy tej wiedzy. Jedna dobra rzecz jest taka, że światło zawsze można wyłączyć.

25 marca komisja senacka będzie rozpatrywała petycję w sprawie podjęcia inicjatywy ustawodawczej dotyczącej zmiany ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska, w celu uregulowania problemu ochrony środowiska naturalnego przed zanieczyszczeniem świetlnym w Polsce.

W cyklu rozmów NCN o badaniach, ścieżkach kariery, godzeniu ról zawodowych i prywatnych poprzednio ukazały się m.in. wywiady z laureatami grantów ERC Anną Matysiak, demografką i ekonomistką, Krzysztofem Szade, biochemikiem, Różą Szwedą, chemiczką polimerów, Ewą Szczurek, informatyczką, Kathariną Boguslawski, chemiczką kwantową i stypendystkami programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki – dr Zuzanną Świrad oraz dr Martą Pacią i dr Aleksandrą Rutkowską

Wszystkie wywiady


[1]Dane na podstawie „Zanieczyszczenie światłem w Polsce. Raport 2023”, LPPT 2023 https://lptt.org.pl/dzialalnosc/raport/

Praktyczna wiedza w Rzeszowie

śr., 19/03/2025 - 14:00
Kod CSS i JS

Rozpoczęła się rejestracja na warsztaty towarzyszące tegorocznym Dniom NCN, które odbędą się 12-13 maja na Uniwersytecie Rzeszowskim. Spotkania są skierowane do badaczek, badaczy i osób zajmujących się administracyjną obsługą nauki, które chcą lepiej poznać zasady ubiegania się o granty NCN, proces oceny wniosków, zasady realizacji projektów oraz dobre praktyki w zarządzaniu danymi badawczymi.

Otwarcie o finansowaniu badań

Dni NCN to cykliczne wydarzenie organizowane w różnych częściach Polski. Jego celem jest przybliżenie systemu grantowego NCN społecznościom akademickim i naukowym z całego kraju.

Tegorocznym współorganizatorem jest Uniwersytet Rzeszowski, a wśród partnerów znajdują się Miasto Rzeszów, Wojewódzki Urząd Pracy, uczelnie z regionu oraz Podkarpackie Centrum Innowacji. Program obejmuje część otwartą, dostępną bez wcześniejszych zapisów oraz warsztaty wymagające rejestracji. 12 maja, w otwartej części wydarzenia, odbędzie się m.in. spotkanie informacyjne NCN dotyczące dostępnych konkursów, finansowania badań i przyszłości systemu grantowego. Zaplanowano również prelekcje i dyskusje na temat wyzwań związanych z organizacją nauki i finansowaniem badań. Jedna z debat będzie poświęcona wpływowi sztucznej inteligencji na naukę.

Program Dni NCN 2025 w Rzeszowie

Warsztaty dla pracowników naukowych i administracji

13 maja uczestnicy Dni NCN będą mogli wziąć udział w warsztatach skierowanych do naukowców, pracowników administracyjnych jednostek naukowych oraz osób zajmujących się zarządzaniem danymi badawczymi.

  • Ocena wniosków – posiedzenie zespołu ekspertów NCN

Spotkanie będzie symulacją posiedzenia zespołu ekspertów oceniającego wnioski złożone w konkursie krajowym Narodowego Centrum Nauki. W trakcie warsztatów uczestnicy występujący w roli ekspertów będą pracować na dokumentacji autentycznych projektów złożonych w poprzednich latach do NCN, których autorzy zgodzili się na ich wykorzystanie do celów szkoleniowych.

Warsztaty są przeznaczone dla naukowców, w tym doktorantów, którzy planują złożenie wniosku o finansowanie projektu badawczego w konkursach Narodowego Centrum Nauki. Warunkiem udziału w warsztatach będzie sporządzenie z wyprzedzeniem recenzji dla wniosków grantowych, które będą omawiane podczas warsztatów.

Szczegóły i rejestracja

  • Warsztaty dotyczące zarządzania danymi badawczymi

Warsztaty poświęcone będą tworzeniu planów zarządzania danymi (DMP) zgodnie z wymogami NCN. Spotkanie rozpocznie się od części teoretycznej, a następnie uczestnicy będą pracować w zespołach podzielonych według obszarów naukowych: nauk humanistycznych, społecznych i o sztuce, nauk o życiu oraz nauk ścisłych i technicznych.

Podczas zajęć uczestnicy opracują plany zarządzania danymi, a następnie przedstawią swoje propozycje na forum. Warsztaty zakończą się podsumowaniem i omówieniem najczęściej popełnianych błędów.

Szczegóły i rejestracja

  • Warsztaty dla administracji – szkolenie dla pracowników jednostek naukowych

Warsztaty poprowadzą pracownicy NCN, którzy na co dzień zajmują się obsługą projektów badawczych oraz współpracą z administracją jednostek naukowych. Podczas spotkania omówione zostaną kluczowe kwestie związane z realizacją grantów, w tym procedury od podpisania umowy po zakończenie projektu, aneksowanie, raportowanie, rozliczanie oraz analiza problemów zgłoszonych przez uczestników.

Rejestracją uczestników na te warsztaty zajmują się uczelnie współorganizujące Dni NCN.

Patronem medialnym Dni NCN jest Forum Akademickie.

Przedsięwzięcie pn. „Zbudowanie systemu koordynacji i monitorowania regionalnych działań na rzecz kształcenia zawodowego, szkolnictwa wyższego oraz uczenia się przez całe życie, w tym uczenia się dorosłych” realizowane w ramach inwestycji A.3.1.1 Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia OdpornościPrzedsięwzięcie pn. „Zbudowanie systemu koordynacji i monitorowania regionalnych działań na rzecz kształcenia zawodowego, szkolnictwa wyższego oraz uczenia się przez całe życie, w tym uczenia się dorosłych” realizowane w ramach inwestycji A.3.1.1 Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności

Marcowe konkursy NCN ogłoszone

pon., 17/03/2025 - 12:00
Kod CSS i JS

Otwieramy nabór wniosków w konkursach OPUS 29 i PRELUDIUM 24 na projekty badawcze realizowane w obszarze badań podstawowych przez naukowczynie i naukowców na różnych etapach kariery. Budżet obu konkursów wynosi łącznie 600 mln zł.

Ogłoszone dziś konkursy są stałymi i dobrze znanymi elementami portfolio NCN. Dzięki grantom OPUS i PRELUDIUM badaczki i badacze mogą realizować projekty naukowe w jednostkach na terenie kraju. Tematyka projektów może być dowolna w ramach 26 paneli NCN, jednak zaplanowane badania muszą mieścić się w obszarze badań podstawowych, czyli prac empirycznych lub teoretycznych mających przede wszystkim na celu zdobywanie nowej wiedzy o podstawach zjawisk i obserwowalnych faktów bez nastawienia na bezpośrednie zastosowanie komercyjne.

Dwudziesta dziewiąta edycja OPUS to szansa dla naukowców na każdym etapie kariery naukowej aby zdobyć grant na realizację projektu badawczego trwającego 12, 24, 36 lub 48 miesięcy. Projekty OPUS można realizować bez udziału partnerów zagranicznych, ale również we współpracy z partnerami z zagranicznych instytucji naukowych lub z wykorzystaniem przez polskie zespoły badawcze wielkich międzynarodowych urządzeń badawczych (bez projektów LAP).

W konkursie nie ma kryteriów wstępnych dotyczących posiadanych stopni naukowych lub zaawansowania kariery naukowej, może w nim wziąć udział nawet osoba bez stopnia doktora. Kierownik projektu musi mieć w swoim dorobku naukowym co najmniej jedną opublikowaną lub przyjętą do druku pracę naukową. Budżet pojedynczego projektu nie jest ograniczony, jednak musi być uzasadniony przedmiotem i zakresem badań. W kosztorysie można zaplanować takie pozycje jak wynagrodzenia dla kierownika i wykonawców projektu (w tym na stanowisku typu post-doc), stypendia, zakup aparatury naukowo-badawczej, urządzeń, oprogramowania, materiałów i drobnego sprzętu, usługi obce, wyjazdy służbowe, wizyty, konsultacje i inne koszty niezbędne do realizacji projektu.

Konkurs PRELUDIUM 24 jest skierowany do badaczek i badaczy będących na początku kariery naukowej, którzy jeszcze nie mają stopnia doktora. W konkursie można uzyskać grant w wysokości maksymalnie 70 tys. zł, 140 tys. zł lub 210 tys. zł na finansowanie projektu trwającego odpowiednio 12, 24 lub 36 miesięcy.

Zespół badawczy w projekcie PRELUDIUM może się składać maksymalnie z trzech osób, w tym kierownika projektu i opiekuna naukowego. W budżecie projektu można zaplanować wynagrodzenie dla zespołu badawczego (kierownika i opcjonalnie wykonawcy), zakup lub wytworzenie aparatury naukowo-badawczej, urządzeń i oprogramowania, zakup materiałów i drobnego sprzętu, usługi obce, wyjazdy służbowe, wizyty, konsultacje, gratyfikacje dla wykonawców zbiorowych i inne koszty niezbędne do realizacji projektu.

Budżet całkowity OPUS 29 wynosi 550 mln zł i jest wyższy od budżetu poprzedniej edycji tego konkursu w momencie jej otwarcia o 100 mln zł. W przypadku PRELUDIUM 24 budżet to 50 mln zł, czyli o 10 mln zł więcej od poprzedniej edycji. Pule poszczególnych konkursów mogą być podwyższane przez Radę NCN w czasie ich trwania, w zależności od różnych czynników, np. liczby złożonych wniosków i dostępnych środków w budżecie NCN.

Wnioski w konkursach OPUS 29 i PRELUDIUM 24 przyjmujemy od 21 marca do 17 czerwca do godziny 16:00 za pośrednictwem systemu OSF.

Ocena wniosków i ogłoszenie wyników

Wnioski w konkursach OPUS i PRELUDIUM są oceniane w ramach zespołów ekspertów w poszczególnych panelach dziedzinowych (np. HS1, NZ1, ST1). Wyboru panelu dokonuje kierownik projektu na etapie sporządzania wniosku. Przypominamy, że od września 2024 roku obowiązuje zmieniony wykaz 26 paneli NCN.

Wnioski po przejściu oceny formalnej są ocenianie merytorycznie w dwóch etapach, przez zespół ekspertów powoływany przez Radę NCN spośród wybitnych naukowców, polskich i zagranicznych, posiadających przynajmniej stopień naukowy doktora. W pierwszym etapie członkowie zespołu sporządzają indywidualne opinie do wniosków na podstawie m.in. skróconego opisu wniosku (każdy wniosek ma minimum dwie opinie), a następnie podczas pierwszego posiedzenia zespołu omawiają wszystkie wnioski i ustalają ich ocenę, uwzględniając sporządzone opinie. Na posiedzeniu zespół ustala listę wniosków skierowanych do II etapu oceny.

W drugim etapie wnioski są kierowane do co najmniej do dwóch recenzentów, czyli ekspertów zewnętrznych niebędących członkami zespołów ekspertów. Przygotowują oni indywidualne opinie na podstawie m.in. opisu szczegółowego wniosku. Zespół Ekspertów opierając się na opiniach recenzentów oraz dyskusji podczas drugiego posiedzenia ustala listę rankingową ze wskazaniem wniosków rekomendowanych do finansowania.

O ocenie wniosków w NCN można posłuchać w podcaście nr 2/2023. Jak oceniamy wnioski? oraz podcaście nr 3, 2024. Ocena wniosków cz. 2

Wyniki konkursu zostaną opublikowane do 6 miesięcy od upływu terminu składania wniosków, nie później niż w grudniu 2025 r.

Konkurs M.ERA-NET 3 Call 2025 otwarty

wt., 04/03/2025 - 15:30
Kod CSS i JS

We współpracy z siecią M-ERA.NET 3 ogłaszamy konkurs na międzynarodowe projekty badawcze dotyczące nauki o materiałach i inżynierii materiałowej oraz niskoemisyjnych technologii energetycznych, a także badań nad materiałami na potrzeby przyszłych technologii produkcji akumulatorów, zgodnie z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu.

Konkurs M.ERA-NET 3 Call 2025 jest skierowany do konsorcjów międzynarodowych złożonych z co najmniej trzech zespołów badawczych pochodzących z różnych krajów biorących udział w konkursie. Naukowcy przygotowujący wnioski powinni skoncentrować się na nadrzędnych celach programu M.ERA-NET, czyli wspieraniu Europejskiego Zielonego Ładu, dążeniu do realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ, zwiększania korzyści społeczno-ekologicznych w kontekście odpowiedzialności badań i innowacji, wspieranie łańcucha innowacji oraz wzmacnianie interdyscyplinarności badań.

Konkurs obejmuje następujące tematy z zakresu nauk o materiałach i inżynierii materiałowej:

  1. Sustainable materials for energy applications,
  2. Innovative surfaces, coatings and interfaces,
  3. Advanced composites and lightweight materials,
  4. Functional materials,
  5. Materials addressing environmental challenges,
  6. Next generation materials for electronics.

W konkursie po polskiej stronie biorą udział Narodowe Centrum Nauki i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Naukowcy pracujący w jednostkach naukowych w kraju mogą ubiegać się o finansowanie w jednej z tych agencji, w zależności od zakresu planowanych badań. NCN finansuje projekty obejmujące badania podstawowe (Technology Readiness Level 1-4) , bez udziału partnera przemysłowego. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju umożliwia realizację projektów, które zaczynają się od TRL 3-6 a kończą na TRL 5-8, udział partnera przemysłowego jest konieczny.

W konkursie M.ERA-NET 3 Call 2025 naukowcy mogą planować swoje projekty na 24 lub 36 miesięcy. Kierownik polskiego zespołu musi mieć co najmniej stopień doktora. Budżet może obejmować środki na wynagrodzenia, zakup lub wytworzenie aparatury naukowo-badawczej, urządzeń i oprogramowania, usługi obce, wyjazdy, konsultacje i inne niezbędne do realizacji projektu wydatki.

Zespoły chcące ubiegać się o finansowanie w konkursie M.ERA-NET 3 Call 2025 powinny najpierw przygotować we współpracy z parterami zagranicznymi wnioski wstępne tzw. pre-proposals i złożyć je do 13 maja 2025 r. do godziny 12:00 za pośrednictwem międzynarodowego systemu M-ERA.NET Submission System. Wnioski będą oceniane przez międzynarodowy zespół ekspertów, a wybrane konsorcja międzynarodowe zostaną zaproszone do złożenia wniosku pełnego tzw. full proposal. Ogłoszenie wyników jest zaplanowane na luty 2026 roku.

Nauka to nie biznesplan

wt., 04/03/2025 - 12:00
Kod CSS i JS

Każda ambitna praca naukowa wiąże się z ryzykiem. Czasem przez rok badamy jakiś temat, wszystko wydaje się obiecujące, a potem okazuje się, że nic nie wychodzi i nie jesteśmy ani trochę mądrzejsi niż na początku. Nie zawsze się udaje, ale kluczowe jest poszukiwanie nowych rozwiązań zamiast podążania utartymi ścieżkami – mówi dr Krzysztof Szade. Biochemik z UJ w rozmowie z Anną Korzekwą-Józefowicz, opowiedział o wyzwaniach naukowych i realiach pracy w Polsce.

Dr Krzysztof Szade, fot. archiwum prywatneDr Krzysztof Szade, fot. archiwum prywatne Dr Krzysztof Szade jest biochemikiem, zajmuje się krwiotwórczymi komórkami macierzystymi, pracuje na Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na rodzimą uczelnię wrócił po stażu podoktorskim na Stanford University. Jest laureatem trzech konkursów finansowanych przez NCN i programów FNP. W 2022 otrzymał grant ERC na realizację projektu pt. What does your blood remember? The memory of hematopoietic stem cells.

Wszystkie komórki krwi, czyli czerwone i białe krwinki oraz płytki krwi, powstają z krwiotwórczych komórek macierzystych. Szacuje się, że w organizmie człowieka w ciągu sekundy powstaje milion nowych komórek krwi, a proces ten przez całe życie opiera się właśnie na krwiotwórczych komórkach macierzystych. Mechanizmy regulujące produkcję krwi muszą działać niezwykle precyzyjnie – jeśli komórek powstanie za mało, może dojść do anemii, jeśli za dużo – również pojawiają się poważne konsekwencje. Krótkoterminowo organizm potrafi zwiększyć wytwarzanie określonych komórek, ale ostatecznie musi przywrócić równowagę i przebudować cały system.

Krzysztof Szade wraz z zespołem bada jak układ krwiotwórczy reaguje na różne wyzwania i jak się odbudowuje po ich zakończeniu. – Jeżeli zaczynamy intensywnie trenować, na przykład przygotowując się do Tour de France, organizm zwiększa produkcję czerwonych krwinek, żeby poprawić wydolność tlenową. Jeśli mamy przewlekły stan zapalny, potrzebujemy więcej białych krwinek, żeby organizm mógł skutecznie walczyć z infekcją. Cały ten proces jest ściśle regulowany, a my badamy, jak powstają komórki krwi i jak ich produkcja jest kontrolowana na różnych etapach życia – wyjaśnia naukowiec.

Pamięć komórek macierzystych

W projekcie ERC naukowiec bada krwiotwórcze komórki macierzyste, analizując ich zdolność do zapamiętywania wcześniejszych zdarzeń i wykorzystywania tej pamięci przy ponownej odpowiedzi na bodźce.

Skład naszej krwi zmienia się wraz z wiekiem. Jeśli organizm wielokrotnie przechodził infekcje bakteryjne, pewne klony komórek macierzystych mogą „nauczyć się” preferencyjnej produkcji granulocytów. Inne z kolei mogą wykazywać tendencję do zwiększonej produkcji czerwonych krwinek. Z biegiem czasu coraz więcej komórek macierzystych nabiera takich preferencji. – Chcemy sprawdzić, czy pamięć komórek macierzystych i ich „ukierunkowanie” na produkcję określonych typów komórek mogą przynosić korzyści. A jeśli tak, to czy możliwe byłoby kontrolowanie tej pamięci. Na przykład czy moglibyśmy zaprogramować układ krwiotwórczy, aby przygotować go na nadchodzący sezon infekcyjny – mówi.

Naukowiec podkreśla, że to na razie jedynie hipoteza, ale właśnie w tym kierunku zmierzają badania jego zespołu.

Akumulacja mutacji i ryzyko nowotworów

Krwiotwórcze komórki macierzyste mogą mieć też swoje ciemne oblicze. Przez to, że są długowieczne, mogą akumulować mutacje. – Przeciętny granulocyt żyje w organizmie 24 godziny – w takim czasie nie zdąży nagromadzić wystarczającej liczby mutacji, żeby stać się komórką nowotworową. Krwiotwórcze komórki macierzyste są z nami przez całe życie. Pierwszą mutację możemy „złapać” w wieku 5 lat, drugą w wieku 20, kolejną w wieku 45 – i nagle robi się niebezpiecznie – opowiada. W realizowanym obecnie projekcie NCN analizuje, w jaki sposób przedbiałaczkowe komórki macierzyste przyczyniają się do rozwoju ostrych białaczek limfoblastycznych i mieloidalnych. – To komórki, które już nagromadziły mutacje, ale jeszcze nie powodują objawów choroby. Jednak kolejna mutacja może być punktem krytycznym, który uruchomi proces nowotworowy. Pytanie, na które szukamy odpowiedzi, brzmi: czy jesteśmy w stanie wychwycić takie komórki, zanim przekształcą się w pełnoobjawowy nowotwór – mówi.

Mikrośrodowisko komórek macierzystych

Oprócz samych komórek macierzystych zespół dr. Szade bada także ich mikrośrodowisko, czyli tzw. niszę. Komórki macierzyste potrzebują bardzo specyficznych warunków w szpiku kostnym. Ich funkcjonowanie zależy od otaczających je komórek i sygnałów molekularnych. Naukowcy próbują zrozumieć, jakie warunki muszą zostać spełnione, żeby komórki macierzyste działały prawidłowo. – Interesuje nas, czy można w tej niszy coś zmienić, podmienić jedne komórki na inne, poprawiając warunki dla komórek macierzystych. Chcemy ustalić na przykład, co takiego produkują komórki śródbłonka, że komórki krwiotwórcze nie mogą bez nich funkcjonować? – opowiada.

Rozumienie mechanizmów regulujących układ krwiotwórczy może pomóc w lepszym projektowaniu terapii – zarówno w zakresie chorób nowotworowych, jak i wzmocnienia odporności. – To są długofalowe cele, ale właśnie one napędzają nasze badania – podkreśla dr Szade.

Zespół dra Krzysztofa Szade, fot. archiwum prywatneZespół dra Krzysztofa Szade, fot. archiwum prywatne

Powrót z misją

Anna Korzekwa-Józefowicz: Powiedział Pan w styczniu w rozmowie z "Forum Akademickim", że świadomie zdecydował się na powrót do kraju i chce zrobić wszystko, by w dłuższej perspektywie takich osób było więcej. Co wpłynęło na Pana decyzję o powrocie?

Krzysztof Szade: Razem z żoną, która również pracuje naukowo w pokrewnej dziedzinie i która także była na Stanfordzie, od początku planowaliśmy wrócić do Polski, by tu rozwijać nasze badania. Z jednej strony chodziło o względy rodzinne, z drugiej – o chęć przeniesienia zdobytej wiedzy i pokazania, że w Polsce można prowadzić naukę na światowym poziomie.

Chcieliśmy zobaczyć, jak funkcjonuje nauka w najlepszych ośrodkach, a potem spróbować działać w podobny sposób tutaj.

Spędziliśmy na Stanfordzie dwa lata. Według amerykańskich standardów to był dość krótki pobyt, ale dla naszej pracy miał kluczowe znaczenie. Miałem szczęście trafić do świetnego laboratorium i znakomitego profesora, Irvinga Weissmana. To on otworzył nowe perspektywy w dziedzinie badań nad krwiotwórczymi komórkami macierzystymi. Poza tym, że jest wybitnym naukowcem, to także świetnym człowiekiem. Praca z nim wiele mi dała i do dziś widzę jej efekty.

Czego się Pan od niego nauczył?

Pamiętam taki przykład: Ukazała się praca w mojej działce, opublikowana w Cell – czyli w jednym z najlepszych czasopism, w których można publikować w naszej dziedzinie. Przychodzimy do Irva i mówimy: Irv, zobacz, coś tu się nie zgadza, spójrz na tę figurę. A on na to: Zostawcie to. Ta praca niczego nie zmieni. Pomyślcie o czymś innym. I dał nam takie zadanie: A gdybyście stworzyli system, który pozwalałby zobaczyć, jak jedna komórka łączy się z drugą, żeby w tej drugiej komórce pojawił się jakiś znacznik? W tym systemie wszystkie problemy, które są w tej pracy, zostałyby rozwiązane dużo lepiej.

Potem Irv przez trzy miesiące podróżował, ale my już wiedzieliśmy, co mamy robić. On dawał jasny kierunek, w którym warto iść. I właśnie od niego nauczyłem się, jak ważne jest zdefiniowanie problemu w nauce. Co tak naprawdę jest najważniejszą kwestią w danej dziedzinie? Bo to wcale nie jest takie oczywiste.

Od niego przejąłem też taką postawę, by ciągle myśleć o tym, co otworzy nowy kierunek badań, co ma największy potencjał, a niekoniecznie kierować się tylko tym, co akurat powstaje w CellNature czy innych prestiżowych czasopismach, bo to nie zawsze pokrywa się z trendami, które będą kluczowe w przyszłości. Ważna jest umiejętność podejmowania tematów, które są jeszcze mało opisane.

Badań w Pana dziedzinie nie da się prowadzić bez dobrze wyposażonych laboratoriów. Na ile warunki pracy w Polsce różnią się od tych, które miał Pan na Stanfordzie?

Jeśli chodzi o kwestie techniczne i infrastrukturalne, to dostęp do wysokiej jakości aparatury badawczej nie jest w tej chwili problemem.

Moja dziedzina wymaga intensywnej pracy na zwierzętach laboratoryjnych. Pracujemy z komórkami macierzystymi, badamy rzadkie populacje komórek, musimy je dokładnie analizować i sortować. Na uniwersytecie mamy zwierzętarnie i niezbędną infrastrukturę. Dzięki nowym grantom, także ERC, mogłem tę infrastrukturę rozwijać. Gdy przyjeżdżają naukowcy z zagranicy, często mówią: „Masz tu wszystko, czego potrzebujesz”.

Oczywiście, pewne braki nadal istnieją. Lepszy mikroskop, możliwość korzystania z niego na miejscu – to by się przydało, ale to nie jest najważniejsze.

Czego w takim razie brakuje?

W Stanach zobaczyłem, jak wygląda kultura otwartości i konstruktywnej krytyki, która stymuluje do poszukiwania nowych rozwiązań. Pamiętam swoje pierwsze zebranie – po kilku miesiącach pracy w końcu miałem wyniki, byłem dumny, pokazałem je na spotkaniu. I wtedy wstał kolega, teraz profesor na Stanfordzie, i mówi: „To jest do niczego. Idź, popraw to, to i to, wtedy pogadamy”. Nikt się nie obrażał – wszyscy dyskutowali, podrzucali pomysły, żartowali. I to działało – projekty naprawdę nabierały tempa. W Polsce wciąż tego brakuje.

Chciałbym pracować w miejscu, gdzie stale pojawiają się nowi ludzie, nowe pomysły, nowe granty, gdzie jest dopływ świeżej krwi.

Rozumiem, że nie jest z tym w tej chwili najlepiej.

Potrzebujemy rozwiązań, które będą wspierały otwartość uniwersytetów. Dzisiaj problemem jest skostniała struktura – ktoś dostaje etat na uczelni i po prostu zostaje w niej na dekady. Tylko nieliczne jednostki w Polsce działają inaczej, w bardziej otwarty sposób – tworzą nowe pozycje, wspierają powstawanie nowych grup, dzielą się infrastrukturą.

Ogłaszajmy konkursy dla naukowców, którzy udowodnili swoją aktywność, i twórzmy dla nich odpowiednie warunki. Wielu naukowców, którzy odbyli staże zagranicą, mogłoby wrócić, by dzielić się zdobytym doświadczeniem, ale często napotykają na problem braku miejsc. System powinien wspierać tych, którzy zdobywali wiedzę na najlepszych uczelniach.

Sam dostałem etat w ramach grantu ERC, wcześniej go nie miałem. Gdybym nie otrzymał tego grantu i skończyłby się moje projekty finansowane przez NCN, nie miałbym dalszych możliwości i prawdopodobnie nie pracowałbym już w nauce.

Są fundusze unijne na rozwój najlepszych jednostek naukowych, ale warto powiązać ich finansowanie z konkretnymi działaniami, np. liczbą nowo utworzonych grup badawczych. Ciągłość dydaktyczna jest ważna, ale równie istotne jest otwieranie nowych kierunków naukowych i dydaktycznych. Jeśli uczelnia faktycznie inwestuje w rozwój i otwiera się na nowych ludzi, powinna otrzymywać dodatkowe środki na to, by te grupy mogły się rozwijać. Inwestycja w rozwój nowych grup badawczych po prostu się opłaca.

Co jeszcze, oprócz większej otwartości uczelni, powinno się zmienić?

Jednym z największych problemów w Polsce jest marnowanie zasobów. Czasem odwiedzam jednostki badawcze, które są świetnie wyposażone – mają nowoczesny sprzęt, doskonałą infrastrukturę, ale nic się w nich nie dzieje. Na Zachodzie to nie do pomyślenia – tam naukowcy walczą o dostęp do aparatury, rezerwują sloty na analizy w niedzielę o 20:00, sprzęt jest w ciągłym użyciu. U nas brakuje takiej efektywności. Może warto byłoby wprowadzić system raportowania wykorzystania sprzętu – ile procent czasu faktycznie pracuje, kto z niego korzysta? Jeśli inwestujemy w infrastrukturę, to nie może ona stać nieużywana.

W Krakowie staramy się to zmieniać – forsujemy model wspólnych jednostek międzywydziałowych, w których sprzęt byłby dostępny dla większej liczby badaczy. Mamy aparaturę, która jest wykorzystywana mniej, więc powinniśmy szukać grup badawczych, które mogą ją efektywnie wykorzystać. Jeśli mamy np. cytometry przepływowe, czy dobrze wyposażoną zwierzętarnię, to powinniśmy aktywnie szukać zespołów, które mogą z nich korzystać.

Jest Pan jedną z osób zaangażowanych w działania na rzecz zwiększenia budżetu NCN, ale w kwestii postulowania większego budżetu dla nauki w ogóle, wydaje się Pan bardziej ostrożny. W przywołanym już wywiadzie stwierdził Pan, że 3% PKB na naukę to dobra propozycja, jednak dalsze zwiększanie finansowania bez wprowadzenia zmian strukturalnych nie przyniesie oczekiwanych efektów.

Trzeba jasno powiedzieć – wysokość nakładów na naukę w Polsce jest głównym czynnikiem limitującym jakiekolwiek zmiany. Jesteśmy szóstą gospodarką Europy, a jednocześnie pod względem procenta PKB przeznaczanego na naukę jesteśmy w ogonie. To absurd. Na szczęście coraz częściej słychać głosy, że trzeba to zmienić. Podpisuję się pod tym obiema rękami – 3% PKB na naukę to cel, do którego powinniśmy dążyć.

Ale samo wpompowanie pieniędzy w system nie wystarczy, jeśli nie pójdą za tym reformy.

Pojawiają się pomysły, żeby wszystkim dać więcej środków, ale to jest droga donikąd. Efektywne systemy finansowania nauki na świecie inwestują tam, gdzie jest jakość i rzeczywiste osiągnięcia.

Finansowanie powinno w pierwszej kolejności wspierać miejsca, gdzie prowadzone są badania najwyższej jakości i gdzie stosuje się rzetelną ocenę naukową, dlatego system grantowy to podstawa. Potrzebujemy przejrzystych kryteriów oceny oraz kierowania funduszy tam, gdzie osiągane są najlepsze wyniki. Finansowanie nie może opierać się wyłącznie na środkach statutowych, ponieważ może to prowadzić do ich rozproszenia i ograniczenia efektywności.

Badacz zna wyniki najlepiej

W ogłoszonym niedawno przez premiera Donalda Tuska i ministra finansów Andrzeja Domańskiego programie rozwoju Polski nauka, w tym badania podstawowe, została uznana za jeden z filarów. Dzięki m.in. działaniom wspierającym NCN zmienia się dyskurs o nauce – politycy podkreślają, że każda złotówka zainwestowana w badania i innowacje przynosi wielokrotny zwrot dla gospodarki.

Nauka ma wartość samą w sobie.

W przypadku badań podstawowych nigdy nie można przewidzieć, które z nich doprowadzą do przełomowych wdrożeń. Przykładem może być receptor, na który działa Ozempic – kiedy badano go lata temu, nikt nie mógł przewidzieć, że stanie się celem terapeutycznym dla leku, który dziś napędza wzrost gospodarczy Danii dzięki firmie Novo Nordisk. Tego rodzaju odkryć nie da się zaplanować z góry.

Badania wdrożeniowe nie dają mi największej satysfakcji, ponieważ oprócz pracy naukowej wymagają także poszukiwania partnerów biznesowych i opracowania strategii komercjalizacji. Ale jak powiedział profesor Weissman, nikt nie zna lepiej wyników swoich badań niż sam badacz, dlatego to na nas spoczywa odpowiedzialność za dostrzeganie ich potencjalnych zastosowań. Powinniśmy nieustannie analizować nasze wyniki i zastanawiać się, czy mogą mieć praktyczne znaczenie, a jeśli tak – podejmować próby ich wdrożenia.

Sami coraz częściej nawiązujemy współpracę z klinicystami z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, aby przełożyć naszą wiedzę na praktykę. Szczególnie w kontekście badań nad białaczkami mamy teraz kilka obiecujących projektów.

Na czym polegają te badania?  

Skupiamy się na mechanizmach klonalnej ewolucji nowotworu, czyli na tym, jak w komórkach macierzystych gromadzą się mutacje prowadzące do białaczki. Często mówi się o tzw. „ostatecznym uderzeniu” – mutacji, która bezpośrednio wywołuje chorobę. Chemioterapia może skutecznie eliminować komórki białaczkowe, ale nie zawsze usuwa te przedbiałaczkowe, które już wcześniej nagromadziły mutacje. Jeśli jedna z nich zyska nową mutację, proces zaczyna się od nowa, często w bardziej opornej formie.

Aby skutecznie leczyć białaczkę, musimy zrozumieć te ścieżki rozwoju od samego początku – od komórek macierzystych. Kluczowe są badania na poziomie pojedynczych komórek, bo nie możemy analizować ich w masie, wrzucając do wspólnej próbki. To trudne i kosztowne, ale daje precyzyjne informacje o tym, które komórki mogą stać się nowotworowe i gdzie najlepiej uderzyć, aby zatrzymać chorobę u źródła.

Analizujemy próbki szpiku od pacjentów z białaczką, by znaleźć rzadkie komórki macierzyste, których w standardowej diagnostyce się nie bada. W przypadku dzieci z białaczką limfoblastyczną nawet 80% szpiku mogą stanowić komórki nowotworowe, ale wśród nich staramy się odnaleźć i przeanalizować komórki macierzyste – ocenić, czy są zdrowe, czy już obciążone mutacjami. To istotne, bo to one będą potrzebne organizmowi po leczeniu i rekonwalescencji.

Naszym celem jest sprawdzenie czy analiza tych wczesnych etapów nowotworzenia może pomóc w lepszym leczeniu białaczek w przyszłości.

Jednym z postulatów podnoszonym przez badaczki i badaczy – oprócz wzrostu finansowania dobrej nauki – jest zmiana ustawy o zamówieniach publicznych.

Prawo zamówień publicznych torpeduje naukę w Polsce. Rozumiem jego sens, ale w badaniach zupełnie się nie sprawdza. Zamiast zajmować się badaniami, piszemy kolejne wnioski i uzasadnienia, żeby móc przenieść środki tam, gdzie są najbardziej potrzebne. To trochę jak w tym dowcipie o zajączku, który przychodzi na stację benzynową i pyta:

– Ile kosztuje kropelka benzyny? – Kropelka? Nic nie kosztuje. – To proszę mi nakapać cały bak.

I tak samo jest u nas – każda pojedyncza procedura wygląda na drobiazg, ale gdy zsumujemy ich setki, to cały czas, który moglibyśmy przeznaczyć na badania, dosłownie „kapie” w biurokratyczne formularze.

Mam generalnie wrażenie, że pomysły w Polsce mamy wcale nie gorsze niż te za granicą, ale ich wdrożenie tu jest znacznie trudniejsze. Po pierwsze, to właśnie ogromna biurokracja i przepisy, które wiążą naukowcom ręce. Po drugie, brakuje nam odpowiedniego wsparcia technicznego. Mamy świetny sprzęt, ale nie inwestujemy w ludzi, którzy umieliby go w pełni wykorzystać. Potrzebni są specjaliści, którzy nie muszą starać się o granty i pisać publikacji, tylko po prostu wiedzą, jak maksymalnie efektywnie obsługiwać aparaturę. Tego bardzo brakuje, a bez tego nasze laboratoria nie działają tak sprawnie, jak by mogły.

Dojrzały pomysł na ERC

Mówi Pan o wartościowych pomysłach polskich naukowców. W statystykach Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych tego nie widać – spośród około 17 tys. przyznanych przez agencję grantów, mniej niż 100 było lub jest realizowanych w Polsce. Jakie działania mogłyby przyczynić się do zwiększenia tej liczby?

Jest wiele osób, które są bardzo dobre, publikują na wysokim poziomie i starają się o te granty, ale wiadomo, że konkurencja jest ogromna i nie zawsze udaje się zdobyć dofinansowanie. Warto pamiętać, że sukces zależy nie tylko od jakości projektu, ale również od czynników losowych, takich jak skład panelu czy recenzentów. Średni współczynnik sukcesu w ERC wynosi 10–15%, co oznacza, że nawet świetni naukowcy mogą nie dostać finansowania. Dlatego kluczowe jest podejmowanie prób – im więcej aplikacji, tym większe są szanse na sukces.

Dla mnie największą wartością ERC jest jakość i liczba recenzji oraz fakt, że wnioski oceniają najlepsi eksperci. To sprawia, że ten grant rzeczywiście jest wyróżnieniem – przejście przez ten proces ewaluacji wiele znaczy.

Jedna z moich poprzednich rozmówczyń, prof. Róża Szweda, podkreślała, że w staraniach o grant ERC bardzo ważna jest rozpoznawalność. To nie tylko kwestia dobrze opracowanego wniosku, ale także budowania swojej pozycji w środowisku.

Rozpoznawalność na pewno pomaga. Jeśli aktywnie uczestniczymy w konferencjach, dyskutujemy z ekspertami, prezentujemy im nasze prace, to oczywiście może to pomóc – zwłaszcza, że właśnie ci ludzie mogą potem oceniać nasze wnioski. Nie jest to jednak decydujące. To nasze wcześniejsze publikacje i dorobek pokazują, kim jesteśmy jako badacze.

Myślę, że kluczowa jest otwartość na krytykę – pomysł na projekt powinien być omawiany i poddawany weryfikacji jak najwcześniej. Mój pomysł na grant ERC pojawił się jeszcze pod koniec doktoratu, przed wyjazdem do Stanów. Tam zajmowałem się czymś zupełnie innym, ale temat wciąż miałem w głowie, konsultowałem go z wieloma osobami, w tym naukowcami spoza mojej wąskiej specjalizacji, patrząc na niego z różnych perspektyw. W końcu ktoś mi zasugerował: „Musisz spróbować”, i to zrobiłem – ale tylko dlatego, że pomysł był już wówczas dojrzały, dobrze przemyślany i poddany wcześniejszej krytyce.

Konsultacje z osobami spoza wąskiej dziedziny są bardzo ważne. Także one powinny zrozumieć istotę projektu, dostrzec gap in the knowledge, który próbuje się wypełnić, i zobaczyć, do czego proponowane rozwiązanie może się przyczynić.

Jeśli chodzi o sam wniosek, to zawsze powtarzam, że najważniejsza jest pierwsza strona. Na tej stronie musi być jasno określony problem badawczy, sposób jego rozwiązania oraz to, co z tego wyniknie. Ważne jest, aby opis wskazywał, jak projekt przełamuje dotychczasowy status quo.

W Stanach, kiedy pisałem wnioski do National Institutes of Health, uczono mnie, że kluczowe są tzw. specific aims – precyzyjnie sformułowane cele badawcze. Jeśli są dobrze opracowane, cały wniosek można potem sprawnie dopracować, bo widać, że badacz ma już jasno określoną koncepcję i wie, co chce zrobić.

Wcześniejsze doświadczenia z w konkursach krajowych – NCN i FNP – miały wpływ na Pana wynik w konkursie ERC?

Dr Krzysztof Szade, fot. archiwum prywatneDr Krzysztof Szade, fot. archiwum prywatne Zdecydowanie tak. Wnioski do NCN i ERC piszę w podobny sposób, choć oczywiście projekt składany do ERC musi wykraczać poza standardowe podejście. Staram się podejmować ryzykowne wyzwania, zamiast ograniczać się do tematów, których realizacja jest w pełni przewidywalna.

Nauka to nie biznesplan. Czasem przez rok badamy jakiś temat, inwestujemy mnóstwo pieniędzy, wszystko wydaje się obiecujące, a potem okazuje się, że nic z tego nie wychodzi i nie jesteśmy ani trochę mądrzejsi niż na początku.

Każda ambitna praca wiąże się z ryzykiem. W nauce często mówi się o zasadzie „high risk, high gain”, ale równie dobrze może być „high risk, high fall”. Bywa, że projekt, który wydawał się świetnym pomysłem, okazuje się niemożliwy do realizacji przez nieprzewidziane czynniki, które wszystko komplikują.

Nie zawsze się udaje, ale kluczowe jest poszukiwanie nowych rozwiązań zamiast podążania utartymi ścieżkami.

Wspomniał Pan, że na Stanfordzie była też Pana żona. Dr Agata Szade jest bardzo aktywną naukowczynią, pracuje w pokrewnej dziedzinie, jej praca była wielokrotnie doceniana przez polskie i międzynarodowe gremia.

Tak, i to ma dla mnie ogromne znaczenie – cieszę się, że oboje możemy rozwijać się naukowo. To jednak wymaga wielu kompromisów. Często musimy wybierać: jedna konferencja tu, druga tam – a ktoś musi zostać z dziećmi. Praca naukowca nie kończy się o 17:00, więc pogodzenie jej z życiem rodzinnym bywa wyzwaniem. Nie jest to łatwe, ale możliwe. Dlatego tak ważne są programy wspierające naukowców w łączeniu kariery z rodzicielstwem. NCN dobrze to realizuje, np. umożliwiając przedłużenie okresu aplikowania o granty o czas wynikający z obowiązków macierzyńskich. Bez tego byłoby znacznie trudniej.

W cyklu wywiadów NCN o badaniach, ścieżkach kariery, godzeniu ról zawodowych i prywatnych poprzednio ukazały się m.in. wywiady z laureatkami grantów ERC prof. Anną Matysiak, demografką i ekonomistką, prof. Różą Szwedą, chemiczką polimerów i prof. Ewą Szczurek, informatyczką oraz stypendystkami programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki – dr Zuzanną Świrad oraz dr Martą Pacią i dr Aleksandrą Rutkowską

W ostatnim odcinku podcastu NCN rozmawialiśmy o badaniach i ocenie wniosków w konkursach ERC z historyczką sztuki, prof. Grażyną Jurkowlaniec i neurobiolożką, prof. Eweliną Knapską.

M.ERA-NET 3 Call 2025

Kod CSS i JS

4 marca 2025 r.

Ogłoszenie konkursu M-ERA.NET 3 Call 2025

Do sieci M-ERA.NET należy zarówno Narodowe Centrum Nauki (NCN), jak i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Niniejsze ogłoszenie obowiązuje wyłącznie wnioskujących o finansowanie NCN.

Narodowe Centrum Nauki (NCN) we współpracy z siecią M-ERA.NET 3 ogłasza konkurs M-ERA.NET Call 2025 na międzynarodowe projekty badawcze dotyczące nauki o materiałach i inżynierii materiałowej oraz niskoemisyjnych technologii energetycznych, a także badań nad materiałami na potrzeby przyszłych technologii produkcji akumulatorów, zgodnie z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu. O finansowanie mogą się starać konsorcja międzynarodowe złożone z co najmniej 3 zespołów badawczych pochodzących z co najmniej 3 krajów biorących udział w konkursie. Kierownik polskiego zespołu musi posiadać co najmniej stopień naukowy doktora.

Kraje uczestniczące w konkursie: Austria, Belgia, Brazylia, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Hiszpania, Izrael, Kanada, Korea Południowa, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Niemcy, Norwegia, Malta, Polska, Republika Południowej Afryki, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Tajwan, Turcja, Węgry, Włochy*

*Niektóre kraje uczestniczą w programie tylko regionalnie - więcej informacji na temat wytycznych agencji zagranicznych biorących udział w konkursie dostępne na stronie internetowej programu: Participating countries/regions Call 2025.

Rada NCN ustala wysokość środków finansowych w kwocie 1 500 000 EUR z przeznaczeniem na projekty badawcze realizowane przez polskie zespoły naukowe w konkursie M-ERA.NET 3 Call 2025, obejmującym tematykę:

  • Sustainable materials for energy applications
  • Innovative surfaces, coatings and interfaces
  • Advanced composites and lightweight materials
  • Functional materials
  • Materials addressing environmental challenges
  • Next generation materials for electronics

Kurs EUR po jakim należy wyliczyć budżet polskiej części projektu we wniosku wspólnym: 1 EUR = 4,2073 PLN.

Harmonogram konkursu:

  • poziom międzynarodowy (dwuetapowy)

    Zarówno na pierwszym, jak i na drugim etapie konkursu polski zespół badawczy we współpracy z partnerami zagranicznymi przygotowuje w języku angielskim wspólny wniosek. Lider konsorcjum międzynarodowego składa wniosek wspólny w formie elektronicznej za pośrednictwem międzynarodowego systemu M-ERA.NET Submission System.

    1 etap: 13 maja 2025 r. (12:00 CEST) – termin składania wniosków wstępnych tzw. pre-proposals

    UWAGA: Na etapie składania wniosków wstępnych, polscy wnioskodawcy nie składają do NCN żadnych dokumentów.

    2 etap: 19 listopada 2025 r. (12:00 CET) – termin składania wniosków pełnyc tzw. full proposals

  • poziom krajowy (jednoetapowy)

    Przygotowanie przez polski zespół badawczy wniosku krajowego dot. polskiej części projektu, który należy złożyć do NCN w formie elektronicznej za pośrednictwem systemu OSF w terminie do 7 dni po upływie terminu składania wniosków wspólnych pełnych na poziomie międzynarodowym. Wnioski krajowe składane są dopiero na etapie full proposal.

    26 listopada 2025 (16:00 CET) - termin złożenia wniosków krajowych NCN UNISONO przez polskie zespoły badawcze.

    UWAGA: Informacje zawarte we wniosku krajowym oraz w pełnym wniosku wspólnym (full proposal) muszą być spójne. Wniosek wspólny załączony do wniosku krajowego musi być tożsamy z wnioskiem wspólnym złożonym na poziomie międzynarodowym.  

  • Wyniki konkursu

    luty 2026 – ogłoszenie listy projektów zakwalifikowanych do dofinansowania.

W konkursie M-ERA.NET 3 Call 2025 można otrzymać środki na wynagrodzenia dla zespołu badawczego, wynagrodzenia i stypendia dla studentów lub doktorantów, zakup lub wytworzenie aparatury naukowo-badawczej oraz pokryć inne koszty związane z wydatkami niezbędnymi do realizacji projektu badawczego.

Prosimy o zapoznanie się z:

  • dokumentacją konkursową dostępną na stronie sieci M-ERA.NET (obowiązuje wszystkich wnioskujących w konkursie); 
  • szczegółowymi informacjami dla wnioskodawców, umieszczonymi poniżej oraz kompletem załączników do niniejszego ogłoszenia (dotyczy wyłącznie wnioskodawców ubiegających się o finansowanie z NCN - wnioskujących o finansowanie z NCBR obowiązują odrębne dokumenty).  

Show all»

Hide all«

Kto może złożyć wniosek krajowy?

Z wnioskiem krajowym do NCN mogą wystąpić podmioty określone w art. 27 ust. 1 pkt 1, 2, 4, 5, 7-8 ustawy o NCN, zwane dalej „wnioskodawcami”, dla których finansowanie projektu nie będzie stanowić pomocy publicznej, czyli:

  1. uczelnia;
  2. federacja podmiotów systemu szkolnictwa wyższego i nauki;
  3. instytut naukowy PAN, działający na podstawie ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o Polskiej Akademii Nauk ( Dz. U. z 2020 r. poz. 1796);
  4. instytut badawczy, działający na podstawie ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych ( Dz. U. z 2020 r. poz. 1383);
  5. międzynarodowy instytut naukowy utworzony na podstawie odrębnych ustaw działający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;

5a. Centrum Łukasiewicz, działający na podstawie ustawy z dnia 21 lutego 2019 r. o Sieci Badawczej Łukasiewicz  (Dz. U. z 2020 r. poz. 2098)

5b. instytuty działające w ramach Sieci Badawczej Łukasiewicz;

  1. Polska Akademia Umiejętności;
  2. inny podmiot prowadzący głównie działalność naukową w sposób samodzielny i ciągły;
  3. grupa podmiotów, w skład których wchodzą co najmniej dwa podmioty wskazane w pkt 1-7 albo co najmniej jeden z tych podmiotów oraz co najmniej jeden przedsiębiorca;
  4. centrum naukowo-przemysłowe w rozumieniu ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych ( Dz. U z 2020 r. poz. 1383);
  5. centrum Polskiej Akademii Nauk w rozumieniu ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o Polskiej Akademii Nauk (Dz. U. z 2019 r. poz. 1183 ze zm.);
  6. biblioteka naukowa;
  7. przedsiębiorca mający status centrum badawczo-rozwojowego w rozumieniu ustawy z dnia 30 maja 2008 r. o niektórych formach wspierania działalności innowacyjnej ( Dz. U. z 2021 r. poz. 706);
  8. jednostka organizacyjna posiadająca osobowość prawną i siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;

13a. Prezes Głównego Urzędu Miar;

  1. osoba fizyczna;
  2. przedsiębiorca prowadzący badania naukowe w innej formie organizacyjnej niż określone w pkt 1-13.

W przypadku projektów planowanych do realizacji przez co najmniej dwa podmioty polskie wnioskujące o finansowanie NCN, podmioty te zobowiązane są utworzyć grupę podmiotów (patrz punkt 8 powyżej) i jedynie w tej formie mogą występować z wnioskiem krajowym. Z wnioskiem krajowym występuje lider wskazany w porozumieniu grupy podmiotów o współpracy na rzecz realizacji wnioskowanego projektu badawczego. Liderem grupy podmiotów jest podmiot zatrudniający kierownika projektu.

Jeżeli w świetle zapisów art. 27 ust. 1 pkt 2 ustawy o NCN, podmioty polskie nie mogą utworzyć grupy podmiotów, wówczas nie są one uprawnione do wnioskowania do NCN o finansowanie wspólnego projektu badawczego.

Kto może być kierownikiem projektu?

Kierownikiem polskiego zespołu badawczego może być osoba, która w momencie składania wniosku posiada co najmniej stopień naukowy doktora. Dodatkowe ograniczenia opisane są szczegółowo w Rozdziale IV warunków oraz regulaminu przyznawania środków na realizację zadań finansowanych lub dofinansowanych w konkursach międzynarodowych organizowanych przez Narodowe Centrum Nauki we współpracy wielostronnej UNISONO, stanowiących załącznik do uchwały nr 87/2024 Rady NCN z dnia 5 września 2024 r.

Kierownikiem projektu może być wyłącznie osoba zatrudniona przez cały okres realizacji projektu w podmiocie realizującym na podstawie umowy o pracę na co najmniej połowę pełnego wymiaru czasu pracy. Kierownik projektu zobowiązany jest do przebywania przez co najmniej 50% czasu trwania projektu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej i pozostawania w dyspozycji podmiotu realizującego projekt. Do wymienionego czasu nie wlicza się udokumentowanych delegacjami służbowymi wyjazdów mających bezpośredni związek z realizowanym projektem oraz urlopów, czasu wolnego od pracy i innych usprawiedliwionych nieobecności w pracy regulowanych powszechnie obowiązującymi przepisami prawa pracy.

Jaki może być zakres tematyczny wniosku?

Naukowcy zamierzający złożyć wniosek w konkursie, przygotowując plan badawczy, powinni skoncentrować się na nadrzędnych celach programu M-ERA.NET. Misją programu jest m.in.:

  • wspieranie Europejskiego Zielonego Ładu poprzez dążenie do rozwoju technologicznego w zakresie inżynierii materiałów przeznaczonych do zastosowań związanych z czystą energią, wytwarzaniem i odzyskiwaniem energii, magazynowaniem energii oraz tworzeniem elektrolizerów i ogniw paliwowych;
  • dążenie do realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ (Sustainable Development Goals - SDG), w szczególności Celu 7 („Czysta i dostępna energia”) poprzez wspieranie badań nad technologią zrównoważonego magazynowania energii, Celu 9 („Innowacyjność, przemysł, infrastruktura”) w zakresie zwiększania możliwości technologicznych sektorów przemysłowych oraz Celu 12 („Odpowiedzialna konsumpcja i produkcja”) w wymiarze przyjaznego dla środowiska zarządzania zasobami naturalnymi i ograniczenia ilości wytwarzanych odpadów;
  • zwiększanie korzyści społeczno-ekologicznych w kontekście Odpowiedzialnych badań i innowacji (Responsible Research and Innovation - RRI). Projekty finansowane w ramach programu M-ERA.NET 3 powinny mieć na celu prowadzenie badań w sposób odpowiedzialny, uwzględniający wymiar społeczno-ekologiczny, etyczny oraz polityczny działań badawczych, innowacyjnych, związanych z doskonaleniem i wykorzystaniem materiałów;
  • wspieranie łańcucha innowacji poprzez ogłaszanie konkursów na projekty badawcze generujące wiedzę w całym łańcuchu innowacji – od doskonałych badań po innowacyjne zastosowania przemysłowe;
  • wzmacnianie interdyscyplinarności poprzez integrację różnych dyscyplin i obszarów zastosowań, umożliwiającą tworzenie atrakcyjnych narzędzi finansowania projektów, których realizacja była wcześniej mało prawdopodobna.

Konkurs obejmuje następujące tematy z zakresu nauk o materiałach i inżynierii materiałowej:

  1. Sustainable materials for energy applications
  2. Innovative surfaces, coatings and interfaces
  3. Advanced composites and lightweight materials
  4. Functional materials
  5. Materials addressing environmental challenges
  6. Next generation materials for electronics

UWAGA!

Do sieci M-ERA.NET należy zarówno Narodowe Centrum Nauki, jak i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Do NCN mogą wnioskować naukowcy z Polski, których projekty spełniają kryterium badań podstawowych (TRL 1-4). Udział partnera przemysłowego z Polski nie jest wymagany.

Do NCBR mogą być składane wnioski, które zaczynają się od TRL 3-6, a kończą na TRL 5-8. Wymagane jest uczestnictwo polskiego partnera przemysłowego.

Wniosek krajowy obejmujący zadania badawcze pokrywające się z zadaniami badawczymi zaplanowanymi do realizacji w innym wniosku złożonym wcześniej w dowolnym konkursie NCN lub wobec którego zostało wszczęte postępowanie odwoławcze, może zostać złożony dopiero wtedy, gdy decyzja o jego finansowaniu stała się ostateczna.

Jaki może być czas trwania projektu?

W konkursie można zaplanować projekt badawczy trwający 24 lub 36 miesięcy.

Jak zaplanować kosztorys polskiej części projektu?

Polskim wnioskodawcom w konkursie zalecamy przesłanie do NCN do konsultacji budżetu polskiej części projektu w formacie .xlsx  w terminie do 30 kwietnia 2025 r. Tabelę budżetową należy przesłać na adres magdalena.nowak@ncn.gov.pl. Budżety nadesłane po 30 kwietnia nie będą konsultowane.

Sporządzanie kosztorysu projektu badawczego jest jednym z najistotniejszych etapów planowania projektu. Przy opracowaniu kosztorysu należy skoncentrować się na określeniu potrzebnych zasobów oraz dokładnym oszacowaniu kosztów w kontekście zaplanowanych zadań badawczych. Kosztorys musi być oparty na realnych wyliczeniach i zgodny z wytycznymi zawartymi w katalogu kosztów w projektach badawczych finansowanych przez NCN we współpracy wielostronnej UNISONO.

Maksymalna wysokość budżetu polskiego zespołu nie jest określona, ale należy pamiętać, iż zasadność zaplanowanych wydatków w odniesieniu do zakresu zadań jest przedmiotem oceny międzynarodowego zespołu ekspertów.

Budżet we wniosku krajowym należy podać w PLN, a we wniosku wspólnym – w EUR.

Kurs EUR po jakim należy wyliczyć budżet polskiej części projektu we wniosku wspólnym: 1 EUR = 4,2073 PLN.

Koszty w projekcie składają się z kosztów bezpośrednich i kosztów pośrednich.

 

Do kosztów bezpośrednich należą:

  1. wynagrodzenia:
    1. etatowe: możliwość pozyskania środków na pełnoetatowe zatrudnienie kierownika projektu lub osoby/osób na stanowisku typu post-doc;
    2. dodatkowe: w ramach których można finansować wynagrodzenie dla członków zespołu badawczego;
    3. wynagrodzenia i stypendia dla studentów i doktorantów;
  2. zakup lub wytworzenie aparatury naukowo-badawczej, urządzeń i oprogramowania;
  3. zakup materiałów i drobnego sprzętu;
  4. usługi obce;
  5. wyjazdy służbowe, wizyty, konsultacje;
  6. gratyfikacje dla wykonawców zbiorowych;
  7. inne koszty niezbędne do realizacji projektu.

Wynagrodzenia pracowników administracyjnych oraz koszty organizacji konferencji (wynajem sali, catering) mogą być finansowane wyłącznie z kosztów pośrednich.

Koszty pośrednie mogą stanowić maksymalnie 20% kosztów bezpośrednich. Dodatkowa pula kosztów pośrednich w wysokości co najwyżej 2% kosztów bezpośrednich może być przeznaczona na koszty związane z udostępnieniem publikacji lub danych badawczych w otwartym dostępie. Na etapie realizacji projektu, podmiot realizujący jest zobowiązany do uzgodnienia z kierownikiem projektu do zagospodarowania co najmniej 25% wartości kosztów pośrednich.

Środki finansowe na realizację projektów przez polskie zespoły badawcze będą przyznawane przez NCN wyłącznie w przypadku projektów, w których partnerzy zagraniczni również otrzymają finansowanie na realizację tego projektu.

Czy określona jest minimalna lub maksymalna liczba członków zespołu badawczego?

Warunki konkursu nie określają maksymalnej liczby członków zespołu badawczego. Szczegółowe informacje dotyczące budżetu na wynagrodzenia i stypendia zawarte są w katalogu kosztów w projektach badawczych finansowanych przez NCN we współpracy wielostronnej UNISONO.

Przypominamy, że osoba, która będzie pobierała stypendium naukowe NCN lub będzie zatrudniona w projekcie na stanowisku typu post-doc musi być wybrana w drodze otwartego konkursu. Prosimy również o zapoznanie się z Regulaminem przyznawania stypendiów naukowych w projektach badawczych finansowanych ze środków Narodowego Centrum Nauki.

Zarówno we wniosku wspólnym, jak i krajowym niedopuszczalne jest imienne wskazywanie stypendystów oraz osób na stanowiskach typu post-doc.

Czy w ramach tego konkursu można wnioskować o pomoc publiczną?

Tak. Szczegółowe informacje można znaleźć w zasadach udzielania pomocy publicznej.

Jak przebiega proces oceny wniosku?

  • poziom międzynarodowy 

Wnioski wspólne wstępne (pre-proposals) oraz pełne (full proposals)  podlegają ocenie formalnej przeprowadzanej przez NCN, pozostałe agencje wchodzące w skład sieci M.ERA.NET 3 oraz sekretariat konkursu M-ERA.NET 3 Call 2025

Wnioski wspólne ocenione pozytywnie pod względem formalnym podlegają ocenie merytorycznej. Szczegóły dotyczące oceny merytorycznej wniosków złożonych w konkursie M-ERA.NET 3 Call 2025 znajdują się w M-ERA.NET 3 Call 2025 Guide for Proposers.

  • poziom krajowy 

Wnioski krajowe podlegają wyłącznie ocenie formalnej, której dokonują Koordynatorzy Dyscyplin.  

Ocena formalna wniosków krajowych obejmuje ocenę kompletności wniosku, spełnienie wszystkich warunków określonych w dokumentacji konkursowej oraz uchwale nr 87/2024, w tym zgodność planowanych wydatków z załącznikiem do ww. Uchwały, tj. „Koszty w projektach badawczych finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki w konkursach międzynarodowych organizowanych we współpracy wielostronnej UNISONO”. Informacje zawarte we wniosku krajowym oraz we wniosku wspólnym muszą być spójne.  

Polityka Open Access

Zgodnie z Polityką dotyczącą otwartego dostępu do publikacji (przyjętą w dniu 27 maja 2020 roku z późn. zm.) wszystkie prace będące efektem realizacji projektów badawczych muszą być udostępnione w modelu natychmiastowego otwartego dostępu. Zgodnie z decyzją Dyrektora z dnia 30 września 2024 roku, nastąpiło przedłużenie złagodzenia Polityki dotyczącej otwartego dostępu.

Polityka nie obejmuje monografii, rozdziałów w pracach zbiorowych i recenzowanych utworów zebranych.

NCN uznaje za zgodne z powyższą polityką następujące ścieżki publikacyjne:

  1. w czasopismach lub na platformach otwartego dostępu zarejestrowanych lub będących na etapie rejestracji w Directory of Open Access Journal (DOAJ);
  2. w czasopismach subskrypcyjnych lub hybrydowych pod warunkiem, że VoR, AAM lub preprint pracy (w przypadku embarga na AAM i VoR) w momencie opublikowania artykułu na stronie wydawcy zostanie udostępniony w repozytorium zarejestrowanym w bazie OpenDOAR. W przypadku udostępnienia preprintu, po upływie embargo, należy udostępnić w repozytorium również wersję AAM tej pracy;
  3. w czasopismach objętych licencją otwartego dostępu w ramach tzw. umów transformacyjnych [1], które muszą być zarejestrowane w rejestrze prowadzonym przez Efficiency and Standards for Article Charges (ESAC-registry) pod warunkiem, że praca została przyjęta do druku lub opublikowana do 31 grudnia 2025 r. (Pismo Dyrektora NCN z dnia 15 grudnia 2024 r. ws. przedłużenia ścieżki 3 w zakresie umów transformacyjnych w ramach Polityki NCN dotyczącej otwartego dostępu do publikacji.

Licencje, na których należy udostępniać prace:

  • w przypadku czasopism typu full open access (ścieżka 1) prace należy udostępnić na wybranej licencji CC 4.0;
  • w przypadku czasopism subskrypcyjnych lub hybrydowych (ścieżka 2) preprint pracy w momencie opublikowania artykułu na stronie wydawcy należy udostępnić w repozytorium na licencji CC BY 4.0. Po upływie embargo, wersja AAM także powinna być udostępniona w repozytorium. NCN nie stawia ograniczeń w zakresie licencji w przypadku wersji AAM po upływie embargo;
  • w przypadku czasopism objętych umowami transformacyjnymi [1] (ścieżka 3) dopuszczane są następujące licencje: CC BY 4.0; CC BY-SA 4.0 lub CC BY-ND 4.0.

Kwestia kwalifikowalności kosztów APC (ang. Article Processing Charge):

  • ścieżka 1: koszty są kwalifikowalne wyłącznie w przypadku zastosowania licencji CC BY 4.0 lub CC BY-ND 4.0.;
  • ścieżka 2: koszty są niekwalifikowalne i nie mogą być opłacone ze środków przekazanych przez Centrum;
  • ścieżka 3: koszty są kwalifikowalne wyłącznie w przypadku zastosowania licencji CC BY 4.0, CC BY-SA 4.0 lub CC BY-ND 4.0.

W umowach grantowych zawieranych po 1 stycznia 2021 roku dane będące podstawą publikacji naukowych stanowiących efekt realizacji projektów finansowanych przez NCN powinny być rzetelnie udokumentowane w sposób spełniający zasady maszynowego lub manualnego wyszukiwania, dostępności, interoperacyjności i ponownego użycia (tzw. FAIR Data). Tam gdzie to możliwe, dane te powinny być udostępniane w repozytorium, zgodnie z warunkami licencji Creative Commons Public Domain CC0 lub Creative Commons Attribution (CC BY 4.0). Dopuszczalne jest zastosowanie innej licencji, która zapewnia taki sam stopień otwartości jak CC0 lub CC BY 4.0.


[1]Umowami transformacyjnymi w Polsce zarządza Wirtualna Biblioteka Nauki.

Kiedy i jak zostaną ogłoszone wyniki?

Rozstrzygnięcie konkursu M-ERA.NET 3 Call 2025 nastąpi w terminie określonym w dokumentacji konkursowej (luty 2026 r.). W pierwszej kolejności, o wynikach konkursu informowani są koordynatorzy projektów. Polskim zespołom badawczym wyniki przekazywane są w drodze decyzji Dyrektora NCN. 

W przypadku naruszenia procedury konkursowej lub innych naruszeń formalnych wnioskodawcy przysługuje odwołanie od decyzji dyrektora NCN do Komisji Odwoławczej Rady NCN. Odwołanie należy złożyć w terminie 14 dni od dnia skutecznego doręczenia decyzji.

Gdzie można znaleźć dodatkowe informacje?

Więcej informacji o konkursie dostępnych jest na stronie sieci M-ERA.NET 3. Szczegółowe warunki oraz regulamin przyznawania przez NCN finansowania w konkursie znaleźć można w załączniku do uchwały Rady NCN  nr 87/2024 z dnia 5 września 2024 r. - UNISONO.

W przypadku dodatkowych pytań zachęcamy do kontaktu drogą e-mailową lub telefoniczną:

Anna Kotarba

Michał Olejnik

kontakt telefoniczny po wcześniejszym umówieniu mailowym.

Konsultacja budżetów, informacje dla wnioskodawców:

Magdalena Nowak


Sekretariat konkursu M-ERA.NET 3:

Project Coordinator: Dr. Roland Brandenburg

FFG - Austrian Research Promotion Agency

1090 Wien, Sensengasse 1, Austria

Call Secretariat

 

Przydatne informacje

Na poziomie krajowym przed wysłaniem wniosku krajowego do NCN należy:

  1. sprawdzić, czy wszystkie dane oraz załączniki we wniosku są poprawne. Samo sprawdzenie kompletności wniosku w systemie OSF przyciskiem „Sprawdź kompletność” nie gwarantuje tego, że wypełniono poprawnie wszystkie dane i załączono odpowiednie załączniki;
  2. zablokować ostateczną wersję wniosku do NCN;
  3. pobrać i podpisać potwierdzenia złożenia wniosku w konkursie – kierownik projektu oraz osoba /osoby upoważniona/upoważnione do reprezentacji podmiotu;
  4. załączyć podpisane potwierdzenia złożenia wniosku.

Po wypełnieniu wniosku i uzupełnieniu go o wymagane załączniki, wniosek – tylko w wersji elektronicznej – należy wysłać do NCN w systemie OSF, używając przycisku Wyślij do NCN.

Sieć M-era.net:

Ogłoszenie konkursu (Call announcement)

Wskazówki dla wnioskodawców (Guide for Proposers)

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Wzór formularza wniosku wspólnego (Mandatory pre-proposal form)

System rejestracji wniosków M-era.net (M-era.net Submission System)

Narodowe Centrum Nauki:

  1. Warunki oraz regulamin przyznawania środków na realizację zadań finansowanych lub dofinansowanych w konkursach międzynarodowych organizowanych przez NCN we współpracy wielostronnej UNISONO
  2. Procedura składania wniosku krajowego
  3. Wytyczne wypełniania wniosku UNISONO w systemie OSF
  4. Tabela budżetowa polskiego zespołu badawczego
  5. Regulamin przyznawania stypendiów naukowych w projektach badawczych finansowanych ze środków NCN
  6. Wzór formularza wniosku krajowego
  7. Porozumienie o współpracy na rzecz realizacji wnioskowanego projektu badawczego
  8. Zasady występowania pomocy publicznej
  9. Wytyczne dla wnioskodawców do uzupełnienia formularza dotyczącego kwestii etycznych w projekcie badawczym
  10. Wytyczne dla wnioskodawców do uzupełnienia planu zarządzania danymi w projekcie badawczym
  11. Polityka NCN dotycząca Otwartego Dostępu do publikacji
  12. Instrukcja: polityka NCN dotycząca otwartego dostępu do publikacji
  13. Kodeks NCN dotyczący rzetelności badań naukowych i starania o fundusze na badania

Dokumenty dotyczące oceny wniosków:

  1. Zasady doręczania decyzji dyrektora NCN
  2. Instrukcja dotycząca składania odwołań od decyzji dyrektora NCN

Dokumenty, z którymi należy się zapoznać przed rozpoczęciem realizacji projektu NCN:

  1. Informacja przetwarzaniu danych osobowych przez NCN od 25 maja 2018 r. (RODO)
  2. Zarządzenie w sprawie wprowadzenia procedury przeprowadzania kontroli w siedzibie jednostki
  3. Wytyczne dla podmiotów audytujących wykonanie projektów badawczych finansowanych przez NCN